środa, 11 lipca 2012

List do nikąd

Piszę do ciebie z przyzwyczajenia,
choć wiem, że czytasz i zapominasz.
Lubię się czasem lekko zapędzić,
wiem, nie chcesz tego- nie twoja wina.

Umysł wariatki zamki buduje,
plecie warkocze do szczęścia granic,
ty "usuń" wciskasz i posprzątane...
niknie budowla słów, które na nic.

Pisuję rzadziej, niż kiedyś za młodu,
bo i cierpliwość i pamięć nie ta,
i ta świadomość jak lustra odbicie...
nie dla mnie słowa - "moja kobieta"

Ps.Chociaż czasami... może ...
czar wspomnień czasu minionego
wiem...
jestem na końcu twojego
poczucia erogennego.

Ps.2
Dziękuję za inspirację
"na wyczerpanym papierze" :))))

Brak komentarzy: