czwartek, 29 czerwca 2017

pustka

rozsypało się
a jeszcze nie zdążyliśmy usypać

nasze dłonie złożone do dziękczynienia
biały obrus – tylko położyć na stół
którego zakup odwlekano zbyt długo
wszystko można zebrać
puzzle mak groch z kapustą
łzy w rękaw powiernika

sen wróci po czasie
bo człowiek całe życie sposobi się
do snu
śmiech i swoboda mają trudniej
tych nie da się przymusić
one z duszy wychodzą a dusza umarła

boję się pytania – co słychać
bo głuchość wewnątrz taka
że lękam się zaglądać do własnego wnętrza
nawracające myśli jak kołowrotek zawijają smutek
żal zażenowanie
niewiarygodne jak szybko można zmienić
nadzieję w pustkę

Obrazek z sieci.

wtorek, 27 czerwca 2017

farsa

poczekaj proszę z osądami
aż przyjdzie ten
któremu wolno to zrobić
bo na wskroś zna ciało i duszę

nie każda biel nadaje się na welon dla dziewicy
nie każda czerń czyni duszę skalaną
a noc bez nadziei poranka
- ten przychodzi mimo zapotrzebowania

wylane łzy wsiąkają w poduszkę
zamieniając sny w koszmary - widzisz
czasem zabawa w kotka i myszkę
czyni ofiarę - choć na początku ustalono zasady

na każdy apetyt znajdzie się pokarm
na każde ciastko smakosz
nie krzyw się na ciastko dlatego
że odłożone zbyt długo na półkę
straciło przydatność do spożycia

jesteś doskonałym grajkiem
zagrałeś melodię skoczną
bawisz się na całego do szaleństwa
do łez – tańczę i płaczę

sobota, 17 czerwca 2017

gałgankowy anioł

Mój anioł wykluł się ze skorupki
Delikatny jak tchnienie
Trzymam go w gałganku
By nabrał sił i wzniósł się
Na swoich mizernych skrzydełkach
Mój skorupkowy anioł dał mi duszę
Kruchą jak porcelana
Dał oczy łatwe do wzruszeń
I ramiona otwarte na ból i śmiech
Mój kruchy gałgankowy
Najpiękniejszy z pięknych
I najmilszy z miłych
Kiedy chwyta moją dłoń
Idę wszędzie gdzie mnie prowadzi

piątek, 16 czerwca 2017

oczu naszych...


w twoich oczach jestem zjawiskiem
śmieję się czy aby nie nadprzyrodzonym
bo patrzysz tak jakbyś chłonął
światło wszechświata
w moich oczach jesteś iskrą
która wznieca płomień
dając ciepło i bezpieczeństwo
śmieję się bo lęku przy tobie
nie odczuwam
patrzą te nasze oczy na siebie
i zapamiętują każdy skrawek
chwil gestów drżenie ust
i zmrużone ze śmiechu
rysują zabawne kurze łapki

myśli w rytmie meno...

myśli zaczynają przysypiać
na sofie w kolejce po plaster miodu
przy komputerze
zmieniają kolor z żywej zieleni
na szaro – buro - wełniany
bo myśli lubią się opatulić
zanim przysną na ganku
z kluczem błądzę we wspomnieniach
szukając drzwi do przyszłości
a wszystkie odnajduję otwarte
z napisem BYŁAŚ TU

tylko noc jest bezsennie podniecona
kara, siwa, srokata
gonitwa, tętent, galop
do świtu do pierwszego
piania koguta
………………………
wyspany sierściuch przeciąga się
leniwie, parzę pierwszą kawę
zbieram myśli nocy
chowam do szarej szufladki
i zapominam