czwartek, 23 czerwca 2011

tragipopeja

kiedy trzeba będzie się już położyć
wyściełam posłanie tak
by nikt nie musiał zostawiać odcisków
swoich dłoni na prześcieradle
poukładam świeczki po obu stronach
równiutko i przymknę okno- wiatr
potrafi pryskać woskiem nawet
na półtora metra, a tak trudno
potem ten wosk sczyścić z dywanu
- sąsiadka męczyła się długo
zanim ostatni ślad zniknął i zapach
się ulotnił...
myślę, że kilkadziesiąt lat życia
to wystarczająca kara za bezczelne
wtargnięcie na ten padół
ci koło setki popełniają grzech
zasiedzenia i chyba nie otrzymają
tego wszystkiego o czym krzyczą
religianci z każdego pełzającego
po ziemi wyznania
ja się nie czepiam, bo sama chwytam
raz po raz jakiś odłam, czy odłamek
nadziei tylko po to, by za chwilę
ktoś mi go odebrał
nie mam nic do tych co sobie nie pościelą
a i tak odchodzą - nadzy jak na początku
i bezbronni - tylko niezwykle cisi
śmierć od porodu dzieli tylko próg
albo wchodzimy, albo wychodzimy
i nigdy nie można się cofnąć
z krzykiem przestępujemy, ze szlochem
schodzimy...
ot taki jeden życiowy bek

poniedziałek, 13 czerwca 2011

Życie

Nosi bagaże doświadczeń,
czasem myli walizki podróżne
i wysadza na obcym peronie.

Myli miasta, zdarzenia, miłości,
dla spóźnialskich trzyma zimną kawę,
zabieganych wcale nie chce gonić.

Odnalazłam zagubiony plecak
tak zwyczajnie leżał w mej pamięci,
ze zdziwieniem przerzucam zawartość...

Chmury na wiór suche, nie da się wykręcić,
refren pieśni z notatek się sypie,
na dnie leży zatęchłe już lato.

Jeszcze dla mnie są trampki i echa,
starych ścieżek zarosłe gęstwiny.
Szlakiem pójdę który mi wytyczysz

razem z tobą, bo teraz potrafię
nie pogubić biletów w nieznane,
a tak bliskie...Życie- czy mnie słyszysz?

piątek, 10 czerwca 2011

stary czerwony fotel- fantazje na temat obrazu. Urban Decay - Czerwony Fotel autor: secdoover zdjecie pochodzi ze strony: http://www.hongkiat.com/blog


pyka fajkę czas
zagnieżdżony w purpurze
lampka wina z winnej
latorośli- (tejże) krzyki niewinne
a dziadzio...
takich chwil odciśniętych
w pluszu nikt nie zapomina
pyka fajkę dziadzio
jeszcze do jego zapachu
kot tuli się i mruczy
taki stary fotel bajdurzy
że czas w sercach płynie
a na jego falach
wspomnienia żyją najdłużej

###############################

kapcie głęboko schowane
pożarł je fotel dziadunia
trzeba odważyć się włożyć
rękę pod jego pielesze
dla jednych będzie to
zwykłą czynnością
dla innych ku ich radości
pod tym wiekowym fotelem
kryją się baśnie z tysiąca
i jednego kapcia

środa, 8 czerwca 2011

Wybrańcy mas- clochardzi intelektu

Rozciągam ufność po granice wiary,
że lepszym jest ten nad którym kat
wymierza swoją powinność.
I że umknie wyznaczonej karze
tak jak spłoszony jeleń
czmycha z rykowiska, gdy jego łania
ginie jak źdźbło trawy złamane
boleśnie.

Każdy ciemny zaułek kryje krzyże
umęczone czasem, ziewem ateizmu,
nieprzychylnością ludzkich arogancji.
Niezgorzej ode mnie opierają się
wpływom degradacji, jakby jedną szkołą
życia można było połączyć wieki i pokolenia.
Nie da się jednym ściegiem zszyć
rany wielu lat sączącego się ropnia.

Dobiega kresu czas symboli.
Stare wypróbowane metody zaśmiecają
strychy pamięci i tylko od święta
wyjmowane są i wietrzone, bez zbytniej
potrzeby wracania do nich.
Wszak za niewiedzę można otrzymać
rozgrzeszenie bez bolesności kolan
-włączając wszechobecną Wikipedię.

poniedziałek, 6 czerwca 2011

***w zasięgu***

motyle czynią świat lżejszym
ołowiane myśli dźwigają na swych
mgłą skrojonych skrzydłach
wznosząc modły świata w przestworza
do których myślą ciężką
dotrzeć niepodobna

niedziela, 5 czerwca 2011

polak może więcej ( jedenastozgłoskowiec)

jakoś mi lekko na ciele i duszy
gdy mnie nie męczy i wcale nie suszy
kiedy żołądek nie woła już z echem
i nie potrzeba zrywać się z pośpiechem
jakoś mi miło jest i całkiem znośnie
gdy można szeptu słuchać nieco głośniej
kiedy poduszka kolce swoje skrywa
no i na powrót miękkim puchem bywa
puste butelki gęsiego do kosza
alka-prim syczy a ja z tego wnoszę
że się impreza udała prześwietnie
a co nie wyszło w żołądku się zetnie
i pozostanie niczym dzieło sztuki
ilość promili zagwozdką nauki

Re&Ka czyli Krzysiu Abrahamowicz i Renezja w duecie dusz

Infekcja

chwilą jest życie

nie kryjmy się przed nim
aby nie żałować wieczność

jeśli jest

to i tak nie zapamięta
kart które ją budują

pamięć ma wiele form
ludzka jest niedoskonała
umiera wraz z nosicielem

chociaż

czasem przenosi się

na dłużej

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

współistnienie

zapisz pamięć na twardym dysku
zastrzeż dostęp tylko dla wypróbowanych przyjaciół
zabunkruj najskrytsze myśli
i daj mi klucz...
połknę i umrę z twoimi tajemnicami
w kolejnym wcieleniu przejmę część ciebie
i stanę się kontynuacją

wiesz skąd biorą się talenty?
z zamkniętych ogrodów
w których z końca zrodzi się początek
z omegi powstanie alfabet
a z ciała wieczność

WiekXXII ( trzynastozgłoskowiec)

Pytanie tkwi w umyśle, w sercu rośnie trwoga,

jak to co spapraliśmy oddać w ręce Boga.

Przegrane z kretesem boje o czystą glebę,

choć niebo jest błękitne, czy cieszysz się niebem?

W trawie szmaragdowej soczysty powiew lata,

dla stóp zmęczonych pracą nie będzie zapłatą.

Ginie fauna i flora w tempie przyspieszonym

ozon wgryza się w glebę i ciała przypalone.

Atmosferyczna wojna trzęsie posadami...

Unicestwimy Ziemię, zginiemy z nią sami

i jeśli nie ruszymy głową w tejże chwili...

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Miło was było poznać, żegnajcie moi mili.