czwartek, 16 stycznia 2014

Janusz B.- wiersze z dedykacją

Noc ciemna
Studzienna
Ponura
Po obcych
Zaułkach
Się włóczę
Szczękają
Od zimna
Zęby
Grzechoczą
Od nikąd
Klucze

I nagle
Cię widzę
Tańczącą
I słyszę
Perlisty
Śmiech
Wirujesz
Wirujesz
Bez końca
A podmuch
Rwie liście
Z drzew

I słyszę
Ten rytm
Co unosi
Twe włosy
I każe
Drżeć ustom
I dłoń wyciągam
Do Ciebie
I cofam
Z powrotem
pustą

Choć ciemno
To wszystko
Rozumiem
I wszystko
Jest jasne
Jak w dzień
Po prostu
Przeszedłem
Obok
Wtedy
Gdy śniłaś
Ten sen

Dzięki śliczne :)))))))))

Lubię Twój uśmiech
Twoje słowa
Muśnięcia pędzla
W Twoich wierszach
Lubię, gdy tańczysz
W mgłach wieczora
Tak … wtedy jesteś
Najpiękniejsza
Lubię Twój wzrok
Tę barwę głosu
W którą się mocno
zasłuchałem
Po prostu …
Lubię Cię Renezjo
Chociaż Cię nigdy
Nie spotkałem:))

Janusz B. - dziękuję:)

Konińska ballada herbowa

O! Koninianie-z zacnego grodu
-historię tę dziś wam opowiem
prawda-legenda ? Ba! Czemu dęba
-na herbu tarczy- staje śnieżysty ogier?...

Tysiąc lat temu (nawet z okładem)
-władcą warciańskich tych stron
był polski rycerz- bohater krucjat
-dzielny Chrobrego woj- Kon.

On to samotrzeć w puszczę wyruszał
-gdzie wiedźmy , nimfy , najady...
Dumał i krążył po uroczyskach-
- rycerskie składając- ballady.

Już to z krzyżowej idąc wyprawy
-snuł strofy miłosnej poezji,
a dedykował swej damie serca
-arabskiej księżniczce -Renezji.

Miłość prawdziwa acz niespełniona
-jak pogoń za jednorożcem.
Gdy nizał wiersze-jak kopią pierścień
-koń poniósł go na manowce.

Zgubił się rycerz w leśnych ostępach
Fatum- bo przed nim zgraja wyrasta
-wołają- "stój -zsiadaj z konia"
-to leśni zbójcy-łupieżców hałastra.

Kon-on ze śmiercią często potykał,
-dobywa miecz-by się bronić...
Nagle bór zadrżał-jakby grzmot poniósł
-jak tentent-tabunu koni.

Szarpnął wędzidło czarny koń herszta
-co to był nimi dowodził:
czmychać po bagnach i zagajnikach
-ni chybi- odsiecz nadchodzi...!

Z trzaskiem gałęzi i wizgiem ptasim
-szły hurmą- krociowym stadem
na szpicy biały spieniony ogier
- ćmę końskiej dziczy- wiódł chmarę.

Kon stał zdumiony i ...ocalony
-cisnąc w pamięci swej stygmat
-w sukurs tajemna moc dała konie
a maści białej rumak - miał skrzydła...

I odtąd rycerz Kon już z -Konina
-niezwyciężony w turniejach
rycerz - poeta-miał tarczę z herbem
( co już ujęte jest w dziejach)

................................
..................................

Gdzie Bieniszewskiej Puszczy- bezdroża
-podobno widziano już nie raz
galop widm koni- które prowadził
arab skrzydlaty jak - Pegaz

I tu pointa truchtem przybywa
( ma semantyczną przyczynę)
-bo w pewnych bractwach po piórze
-Konin zwą - Pegazinem!!!

Autor- Tadeusz Buraczewski
(Satyryk z Redy) mój serdeczny przyjaciel:)))

Moje oczy roześmiane

Do tej pory śmieją mi się oczy
Nakarmione widokiem Tatr
Zachwycona pejzażem uroczym
Wsłuchuję się w górski wiatr
Ziąb na stopach czuję przenikliwy
Gdy potokiem rwącym je przemywam
Dreszcz przechodzi w pisk radosny
Jestem szczęśliwa

Darowałeś mi przygodę
Chwil radosnych bukiet dałeś
Z głębi serca Ci dziękuję
Że mnie tam zabrałeś :))))

ADAM

Adaś facet jest-powaga
Wiecznie piersi się domaga
Krzykiem światu obwieszcza
Że najlepszy cyc -dla wieszcza:)))

OD JUSTYNY

nasz Adaśko słodziak mały
leży obok swojej mamy
cieplusieńko ,cichusieńko
śpi sobie jak cudeńko

a my wszyscy podziwiamy
na paluszkach oglądamy
oczka ,włoski i paluszki
niech nam żyje Adaś maluśki!
:))))))))))))))

BEATA MROZEK

O Adasiu
można najprościej,
że się już urodził,
i...że właśnie rośnie.

A że rodzona Babcia
słowem włada składnie
przeto
jak Adaś dorośnie
zostanie poetą:)

PAN THAREI ( J.B)
Małe płucka
Zalewa chłodem
Pierwszy w życiu
Powietrza łyk
Ogłaszając
Pierwszą niezgodę
Rwie powietrze
Twój pierwszy krzyk

Tyle teraz masz
do przeżycia
Pierwsze ranki
Wieczory pierwsze
Rośnij bracie ...
Musisz napisać
Przydzielone Ci w niebie
Wiersze

Teraz zaśnij
A plemię poetów
Nad łóżeczkiem Twym
Stanie w kręgu ...
Jak się chłopie
Ze strachu nie zsikasz
To nie powiem ...
Zazdroszczę Ci nerwów
;)

Poezja nie ma granic

Jeżeli żałość obręczą serce ściska to płacze ona z naszym sercem. Jeżeli oczy radości pomieścić nie mogą, to ona rozlewa się na serc wiele,a gdy miłość cichutko stuka, wtedy zaczyna serenady śpiewać pod oknami naszych dusz . I już nie ma mocnego, który utwardziłby serce granitem. Poezja ma to do siebie ,że potrafi być wszystkim dla wszystkiego.

środa, 15 stycznia 2014

WYJAŚNIENIE

Informuję wszystkich, że przeniosłam wszystkie posty z bloga "W płatkach słów" na ten, główny mój blog: "Może jutro"....
Piętnaście (15) postów poniżej tej informacji zawiera wszystko, co tam się mieściło.
Jednocześnie proszę o pomoc...jeśli ktoś wie jak usuwa się z internetu nieczynnego bloga, to będę bardzo wdzięczna za informację.
ludzkim marzeniem jest
by czas uleczył rany
wyrównał krzywdy
i wybielił wspomnienia
boli mnie zdzieranie
ułudy
z zapłakanych oczu
która przywarła
i trzyma się mocno

jak łącze między mną -
- a ...
............................
...wiatr chłodzi rozpalone policzki

ile razy

Ile razy można żegnać się
na zawsze,
łamać serce zmielone
w drobny mak,
łzy z oczu wylewać
chociaż te dawno już wyschły?

Czmycha
tchórzem podszyta fascynacja.
W gęstwinach niedomówień
kryje się za dotykiem
czarodziejskiego palca,
który wyłącza telefon.

Ile razy można powielać błąd?
Mózg gotuje się od pulsacyjnego
ERROR...a serce kolejnym
zachłyśnięciem ignoruje alarm
klikając
" pokaż problem później"...

bal

miodne lepkie
w tle - brzęczące
suknie fraki
fatałaszki
drzwi otworem
wystrojone
gości czeka
szafa z baśni...
Krzyś- wodzirej
w kapeluszu
ukłon ćwiczy
głos szlifuje
będzie gwarno
i wesoło
bal nad bale
się szykuje
w starej szafie
modne życie
oczy przetarł
zmierzch w szczelinie
pijmy miodek
przyjaciele
bal się zaczął
bal niech żyje!

BEZPAŃSKA POETKA


* * *

w perły

myśli ubiera

chowa je

w parku

pod kamieniem
*************
bezpańska poetka

..............................

W głębi bieszczadzkich
połonin,
Bezpańska Poetka
szydełkuje wielobarwną jesień
z motka babiego lata.

...............................

Bezpańska poetka przysiadła
przy kamieniu otulonym ciszą.
Przesiąkł wspomnieniami
wypalanymi każdym kolejnym zniczem,
ranty wygładzone jak obrus świąteczny
przywołały zapach jego wody kolońskiej.

Zawsze wstawiał kwiaty do wazonu
i zrywał jeden płatek...
kuferek pachnącego suszu
jak mała urna stoi na straży
niezapomnienia chwil, uroczystości
pierwszych oznak wiosny.

Mruży się i kurczy płomyk
ledwo uratowany przed chciwym powiewem.
Ostatnią zapałką przywołała światło
w ten zakątek ostatecznego spokoju.

Tylko wiatr i małe dzieci - te
czują się wszędzie swobodnie.

.................................

Bezpańska Poetka
dzień w dzień
chodzi po utartych ścieżkach.

Nie planuje zmiany trasy,
bo na wybranej
spotyka
piękne anonimowe oczy.

Ona wie, ze wszystko
na tym świecie ma barwę
...i imię

...............................
"Na ławeczce"

-Bezpańska Poetko, skąd się biorą gwiazdy?
pyta dziewczynka zapatrzona w niebo...
- Ze szczerego śmiechu- odpowiada kobieta.
- Ze śmiechu?
-Tak. Kiedy w ciągu dnia śmiejesz się serdecznie,
to podkrada się do ciebie promień słońca
i porywa iskierki z roześmianych oczu...
Nocą, kiedy wszystko cichnie, woźnica Wielkiego Wozu
rozsiewa oszlifowane diamenciki nad dachami
szczęśliwych rodzin.

- A kiedy ludzie się nie śmieją?
-Wtedy czarownik okrywa okolicę czarną peleryną...
Karamba!!!! - krzyknęła Bezpańska Poetka otuliwszy
dziewczynkę szerokim szalem i uśmiechem...
-Chodźmy do domu, chłodno się robi.

Nad parkiem niebo iskrzy gwiazdami.

................................


bezpańska poetka
to nie kęs
byle jak nadziany na widelec

to manna,
którą tylko dłonią czystą
spożywać można
...........................
obrączkę na palec nałoży
temu który w imię miłości
wolność jej daruje

..............................

-Bezpańska Poetko-
pyta Stara Kobieta swoją
przyjaciółkę.
- Tyle lat przeżyłam,
tylu mężczyzn spotkałam,
a żadnego prawdziwego.
Czy jest jakiś przepis
na prawdziwego mężczyznę?

-Czasem obserwuję wilki...
Czy zauważyłaś jak wilk patrzy?
W jego wzroku mieści się
cała historia przodków,
jego postawa,
sposób poruszania się,
głos jaki wydaje…
Nie trzeba być znawcą,
by rozpoznać Alfę.

- Poetko miła, czy ja mam
rozumieć,
że człowiek jest jak wilk?

- Szukaj mężczyzny w którego
źrenicach ujrzysz wszechświat,
gdy skulisz się pod spojrzeniem,
a serce przepełni rozkosz
nieznanego lęku
to będzie twój Alfa.

Od innych uciekaj-
życiu niepotrzebne są
suplementy.


.............................

często patrzy w okno...
czasem spogląda w lustro
wiszące nad komodą
i szuka w nim
tej rozbieganej duszyczki
co to kwiatki
motylki i koty
miała w najwyższym
umiłowaniu

grudniowy kaktus
zakwitł czerwono
zegar tyka dostojnie
a poza tym
cisza panuje taka
że własnym oddechem
uśpiona
w parki swoje powraca

każdego wieczoru
ponawia swoje wędrówki

-ciii zegarze
nie bij teraz pełnej godziny
choć raz pozwól jej
posiedzieć tam dłużej...

..........................................

Bezpańska Poetka
drobne ciało,
z kilkoma niebami
w roześmianych oczach
i aureola bezpieczeństwa
dla wszystkich stworzeń
które tulą się do niej.

Bezpańska Poetka
to bezpieczny Park
z kremowymi latarniami
wiewiórkami i Grajkiem ...

To schody na latarnię morską
i skrzydła do przyszłości

............................................


"Mała Dziewczynka"
trzyma na kolanach wnuczka.

-Opowiedz mi babusiu - prosi malec
o poetce, tej niczyjej…
Czy ktoś ją kocha?

-Tak Adasiu…kocha ją wszechświat
i Paryż,
i park pełen wiewiórek,
i Latarnik z pewnej magicznej wyspy…

- a ty babuniu…
czy kochasz tą panią?

- Oczywiście,
każdej jesieni piszę na karteczkach
jak bardzo kocham
i chowam pod kamień…

- A ja mogę napisać?
Mogę ją kochać?

- Tak Skarbie:)
Uściskaj mnie mocno, to ONA
poczuje twoją miłość tam
gdzie teraz jest:)

..................................

kiedy Kai zranionym spojrzeniem
rozszyfrowywał podłość świata

bezpańska poetka
badała wszechświat

wystarczał dotyk ciepłej dłoni
i zakwitały rowy
wzdłuż Drogi Mlecznej

..................................

-zagrałbyś bluesa

(mówi bezpańska poetka do samotnego grajka)

tak lubię wsłuchać się
w echo kradnące nuty

- nie zagram

echo powiesiło melodię
na najwyższej strunie
twojej wrażliwości

...................................


życie tarmosi bezpańską
jak psa
poniewiera i topi

(w promilach)

ale zima jest
i nawet poeci muszą
rozgrzać krew

by myśl
wybarwiła się
na papierze

#############
RRG

bezpańska poetka
biegała od parkanu
do parkanu

przeszukiwała park
liść po liściu

wszędzie szara cisza

-gdzie się podział
mój krzyk
zachwytu?

...........................

wiesz - mówi bezpańska poetka
do samotnego grajka
lubię jak wracasz
do mojego parku
wyjmujesz spod kamieni
zziębnięte wiersze
i ubierasz je
na cebulkę
w swoje
trochę znoszone
nuty

.............................


bezpańska poetka
zaczęła szperać
w swoich łachmanach

- żeby tylko było
żeby było…

JEST!

znalazła granice
a potem je bezkarnie
połamała

teraz ZAUFANIE
jest wolne

bezgranicznie ci ufam
Latarniku
na każdym z 333 stopni
zostawię jeden
z moich wierszy

one nie mogą
być bezpańskie
jak JA

...........................

bezpański świat
znalazł schronienie
w ramionach
bezpańskiej poetki

i już jest ciepło
i już jest jasno
i nawet pies
już nie kuleje…

.............................

....................................

Czy Bezpańska Poetka
też ma swojego anioła stróża?
Czy jest on równie bezpański,
może dziełem utalentowanych
rąk stworzono i przypisano
sercu poetki?

A moc?
Kto nadał aniołowi
moc czynienia szczęśliwą
i miłość zaszczepił,
która owoc wydając
karmi poezją upragnioną
bezpańską wolną duszę?

Jakaż to wena
skrzydła prostując
pióro zrzuciła na kamień
tuż u stóp kobiety?
Mały drobiazg,odruch serca,
a nietuzinkowa wielka
przyjaźń...

HAIKU

dojrzała wolność
świadome wybory
jaśnieje droga

......................

woskuje skrzydła
nietuzinkowym twórcom
w macierzy wiersza

.........................
jestem obrazem
odbita w kałuży
wciąż nierzeczywista

..........................

noc melancholii
opuszkami palców
włosy niesczesane

odszedł po cichu
nie zostawił śladów
na zmarzniętej ziemi
.......................
z niedowierzaniem
przyjmuję zapewnienie
że nowe- lepsze

..........................

Szerokim gestem
ziarno rozsiewa. Rośnie
poezja w głowie.

..........................

porywisty wiatr
mocniejszy niż samogon
histeryczny śmiech

.............................

gdy się ubierasz
w wieczorną melancholię
kieliszek krwawi

MOSKALIKI

Kto powiedział, że wesele
jest początkiem życia w raju
temu sama z liścia strzelę,
już za drzwiami Sanktuarium.
.............................

Kto powiedział, że w Koninie
brak ciekawych osobowości,
tego tyłka koń nie ominie,
gdy ten wejdzie na Plac Wolności.
...................................

Kto powiedział że mecz z Ukrainą
musi się skończyć dla nas źle,
temu się tepem po zębach przewinę
niech krzywym zgryzem trawę żre.
.................................

Kto powiedział że głupotę
można zakryć pięknym słowem,
temu lepiej język uciąć
i psu rzucić gdzieś pod płotem.

.................................

Kto powiedział że z poezji
rym się zdziera jak z ziemniaka
temu skrobią w oczy sypnę
lub otłukę na buraka

FRASZKA

Jeśli ci życie ustawiło się pod górkę,
to je połaskocz nowej weny piórkiem
i zakładając trapery na nogi
miej w głowie plan piękny i błogi.
A gdy zdobędziesz życiowy cel
pechowe zdarzenia w czubek nosa zdziel.

Lepiej lepieje pisać w kącie chaty, niż kark wystawiać na los garbaty.

Lepiej na księżyc wysłać sąsiada, niż miałaby ploty jego baba gadać.

Lepiej obudzić w swojej pani żądze, niż to co darmo- dostać za pieniądze.

Lepiej zjeść jabłko z robakiem w środku, niż iść na randkę z tobą kotku.

Lepiej zbierać butelki i śmieci, niż znosić nastroje nastoletnich dzieci.

Lepiej dla sportu pisać głupoty, niż polityką ściągać kłopoty.

Lepiej z nędzarzem być na głodzie,niż z mocarzem dopuszczać się gwałtu na narodzie.
13.10 12

Lepiej żeglarzem być na pustyni, niż ciągle wodę lać przed bliźnimi
13.10.12

Lepiej zjeść zęby na żegludze życia, niż prawdę o nim podglądać z ukrycia.
13.10.12
Lepiej pochwalić męża atuty, niż patrzeć jak do sąsiadki idzie struty.
Lepiej jest nosić węza w kieszeni, niż swoją szczerość w naiwność zamienić.
Lepiej wyostrzyć apetyt na życie, niż dać się zamulić w kompromisie.

LIMERYKI

Ognista poetessa spod Wlenia
do swych limeryków szukała natchnienia.
Trafił się jeden kowal,
lecz nie limerykował...
Wypalił jej na pupie poroże jelenia:)

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

W Wygwizdajewie, mieście cnót wszelkich,
w teatrze zwanym nieomal Wielki,
cuda się dzieją i dziwy
za sprawą żywiołowej divy,
co miast śpiewać, puszcza nosem bąbelki.

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Pewien satyr z Redy
zrobił sobie dredy
i myśli, czy czasami
nie zapleść pod pachami
no, a trzecie miejsce -kiedy?

Pewna pływaczka z Łomży
twierdzi, że jest w ciąży,
bo gdy na głowę skakała
olśnienia nagle dostała,
że ten plemnik, to uwziąłbył się i zdążył ....

.............................

Anetka z Dąbrowy, Jarkowa żona
tym 'sportem' jest zauroczona.
Trenuje wytrwale z mężem ...i świecą,
sąsiedzi usłużni pędzą z odsieczą.
Ognista natura wciąż nienasycona.

..................................

Tyczkarka Wiolette z Małej Huty
w szpilkach na zawody przyszła( takie buty).
Wybiła się ze sprytem,
zawisła pod sufitem.
Może ona i ładna, lecz rozum zakuty.

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

LIMERYKI SUWALSKIE
Pewna pływaczka z Leśnej Strąży
twierdzi na 100%, że jest w ciąży,
bo gdy na głowę skakała
olśnienia nagle dostała,
że ten plemnik, to uwziął się i zdążył.
...................................

Gienek - bokser z Małej Huty
od tygodnia chodzi struty,
bo Agatka chociaż mała
dumę mocno mu skopała,
gdy na "ring"wystawił te swoje atuty.
......................................

Raz na Bulwarowie w Suwałkach
szalała spocona łuczniczka Hanka.
W konkury z Amorem poszła,
że sama ustrzeli "osła",
co nie chciał wziąć kiedyś jej wianka.
........................................

Pływaczka Izabella z Osiny
podejrzane w wodzie stroiła miny.
Skubał ją "leszczyk" niemały,
aż sutki jej elektryzowały.
Teraz leszcz daniem głównym na chrzciny.
.......................................

Wanda- dżokejka z Sobolewa
po pachy się z Józka naśmiewa.
Zastąpić chciał ogiera,
na czterech chodzi teraz.
Nie tylko kręgosłup go pobolewa.

...................................

Raz szalony Młynarz z Redy, czy Ustki
zafundował sobie dredy zamiast chustki,
a gdy mąkę mielił
cały się wybielił.
Teraz na głowie nosi lane kluski :))


W Bieniszewie, tuż za płotem przy Kamedułach
mieszkała młynareczka - straszna gaduła
czasem mieliła mąki deczko
głównie jednak żyła ploteczką.
A że urodziwa...połowę "milczków" zepsuła :)

............................................
Pewien zdolny chłopak z Lisiej Nory,
na zaliczanie dziewcząt- chory.
Gdzie pojechał, tam szukał,
tak jak leci( w serduszko) stukał.
Brał nawet niemalowane zmory.

...............................

w Wymysłowie słynnym na cały kraj
kury prześcigają się w znoszeniu jaj
i jak za dotknięciem wróżki
od razu wydmuszki
kogut zawartość wypija i pieje naj naj !

..................................

siedzi baba na moście w Koziej Wólce
z urody - szympans z krogulcem
liczy na dyngusa
że chłop się jej rozrusza
lecz memeja kupił perfum w kulce

...................................
W Kowalach na miedzy siedzi szarak skulony,
uszami strzyże,lekko przerażony.
Wielkanoc za murkiem,
ktoś się zgłosi po skórkę.
Nie chce oddać, bo jest do niej przyzwyczajony.

............................................
Nad pewną lisiczką z Pegazina
Kruk Północy skrzydła swe rozpina

Urokiem gościa zwabiła

Wdziękiem go omamiła

Piękny ma pióropusz...zaradna dziewczyna:)))


Na chińskich wodach delfiny pływają

Czy długo jeszcze? – ekolodzy pytają

Nie jedyna to porażka na człowieka koncie

Delfiny już niemal mgłą na horyzoncie

Przez ludzką głupotę przeszłością się stają….

Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx



Pewien mądry automobilista

Z naukowcami na układ przystał

Zużyte opony im daruje

A inżynier energię z nich odzyskuje

Przyszłość dla natury….świetlana i czysta

....................................
1

Pewna smutna Koninianka
W nadwarciańskich kniejach poszukuje wianka
Bardzo się zmartwiła
Bo go tam zgubiła
Teraz Brzusio rośnie....a to niespodzianka

2

Była to "święta" niedziela
Spotkał pod sklepem menel menela
Wywody prawić poczęli
Że zamknięta buda przy niedzieli
A suszy ich jak jasna ch.......ra :))))

3


W Uroczysku na poduchach
Leży rozkoszna dziewucha
Poeci dla niej rymują
Pieśniarze ballady snują
A ona piwo chłepce i ich nie słucha....

4


Na Starówkę każdy gna
Co się na sztuce choć trochę zna
Limerycznie tam jest, poetycznie
A przy Włodziu i muzycznie....
Bo Uroczysko duszę swoją ma......

5

Rwącą rzeką Pegazina
Płynie Wodnica przecudnej urody
Malarze od sztalug
A chłopy od roli
Wszyscy wskakują za nią do wody...

..................................


Pewna poetessa co smutki pisała
Satyryka nicpotę na drodze spotkała
Rękawica rzucona
W bój stanęli On i Ona
Limeryków spuścizna po nich została..


W pięknym mieście Pegazinie
Sobotnie pranie kobiet nie ominie
Pupy w praniu wypiąć muszą
Zgrabne ciała chłopów kuszą
Żadna "kózka " z prania się nie wywinie:)

Rwącą rzeką Pegazina
Płynie wodnica...
.piękna jak malina
Już malarz do wody wskoczył
I pieśniarz gitarę zamoczył
Zgubiła ich wszystkich cud-zjawa dziewczyna

PIERŚCIEŃ

Oj życie moje życie
Tak czasem mi dokuczysz
Odciskiem przypominasz
Mą dolę zmarnowaną
Nie dajesz mi oddechu
I z kolan nie podnosisz
Co ja mam z tobą począć
Oj życie moje, życie

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Spoczywam -odpoczywam
Dwa znaczenia jednego
Życie doń się przyznaje
Śmierć nie ma nic do tego
A jednak ona także
Spoczynek słowem znaczy
Wieczny, nieunikniony
Spoczywam -odpoczywam

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Mistrzowski wykonawca
Umieścił nas w ogrodzie
Dał chleba powszedniego
Do serca wlał nadzieję
I pragnienie dobrego
Miłością swą nas ujął
Wiecznością nas zaraził
Mistrzowski wykonawca

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Tak wiele możliwości
By uśmiech ci darować
Piosenką ukołysać
Czy słowem podbudować
Nocami śnić to samo
Dać kawę o poranku
By miłość nie umarła
Tak wiele możliwości

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Ja jestem Twoim słońcem?
Uliczny wielbicielu
Tak patrzysz z nieśmiałością
Jak chodzę uliczkami
I tańczę przy fontannie
Więc nie drżyj już i podejdź
I poznaj przeznaczenie
Ja jestem Twoim słońcem!

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Mam sposób na to słońce
Co olśniewa na drodze
I spojrzeniem mnie kusi
Figurą zgrabną wabi
Uśmiechem onieśmiela
W fontanny kroplach tańczy
I zerka filuternie
Mam sposób na to słońce

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


Dlaczego duszo moja
Tak łzami się zalewasz
Udręczona szarością
Nie wzniesiesz się do góry
Łzy mieszają proch ziemi
Tęcza wzroku nie myje
Gdy swe barwy odbija
Dlaczego duszo moja

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Rozpoznaję po znakach
Niewyraźne sygnały
Pozrywane synapsy
Dobro złem oklejone
Zło w prowizorce dobra
Okiennicami oczu
Przepuszczam rozeznanie
Rozpoznaję po znakach

TANKA

Jesienne słoty,
a na polach wykopki.
Odciążmy glebę,
by po płodności swojej
wytchnąć mogła przez zimę.

WIERSZE PRZENIESIONE Z BLOGA "W PŁATKACH SŁÓW" LUTY 2011

Wielką myśl można zamknąć w esencji poezji. Haiku jest właśnie taką, wykwintną formą przekazu doznań w mini kapsułce słów.


Zapraszam w gościnę do Bezpańskiej Poetki


* * *

w perły

myśli ubiera

chowa je

w parku

pod kamieniem
..........
.....................
bezpańska poetka




HAIKU
Rdzawy ślad w okół.
Obrączka z tombaku
-taborowy żywot

xxxxxxxxxxxxxxx
zatroskane palce
zginęły w plątaninie
burzy loków
xxxxxxxxxxxxxxxx

znikły zasady
pozostały tylko
kwasy wynaturzeń
XXXXXXXXXXXXXXXXXXX
łza spływa cicho
deszczem szyby zalane
chcę już do tęczy

..................
skrawkami myśli
brudna wyobraźnia
szarańcza poezji

..................
Wyciska dźwięki
z wnętrza fortepianu
czas.Bóg się zamyślił.

.....................
Nadyma się złość
widokiem siejąc grozę.
Zamykam oczy.

............................
sen mój spokojny-
związany dzień supłem
dokonanych celów :)

....................
Wyciska dźwięki
z wnętrza fortepianu
czas.Bóg się zamyślił.

........................
dobranoc tobie
dobranoc mówię wszystkim
sen głaszcze skronie

......................
zbyt smukłe nogi
oczy wiodą do grzechu
kamień potknięcia
.......................
stąpasz jesienią
gubię myśli w szeleście
twych pewnych kroków

.........................

czasoprzestrzenią
poszerzam horyzonty
dla twoich marzeń

rozbudzony świt
pokładami energii
brukuje drogę

czuwając nocą
wgryzam się w płatek ucha
niczym twój kolczyk

.........................

twój gest uwolnił
z marazmu niby-bycia
jestem realna

zawirowała
myśl ulotna ubrana
w nową nadzieję

.........................

Marnością zamysł
W zdrowiu wartość nadrzędna
On daje - bierze

...........................
w zamiarze był dźwięk...
nie dotarł - cisza tyka
telefon milczy

WIERSZE PRZENIESIONE Z BLOGA "W PŁATKACH SŁÓW"

HAIKU
Za horyzontem
Nadzieja umarła
Żałobę mam w sercu

xxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Serce wrażliwe
Kłopoty niczym ostrze
Tną je boleśnie

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Spokój umysłu
Czy można go osiągnąć
Przyjaźń zrywając?

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Smutek na twarzy
Więdną kwiaty w rabatach
Przyjaźń umarła

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
O naiwności
Z ufnością patrzysz w przyszłość
Pod gilotynę !
XXXXXXXXXXXXXXXXXXX
wielka twa siła
zważ ją , byś wrażliwości
mojej nie zmaiżdżył...

xxxxxxxxxxxxxxx
nie grzej mnie słońce
robactwo drąży kości
mieszkańcy cienia

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Tulisz mnie do snu
baldachimem swych ramion
chronisz mój spokój

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Jeszcze nie jesień
A chłód serce oplata
Pragnę do lata
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
lękam się przeto
dookolność cała
to autodestrukcja
xxxxxxxxxxxxxxxxxx
wonią natury
wzajem się zarażajmy
póki sposobność
xxxxxxxxxxxxxxxxxxx
srebrem się mieni
przy księżyca poświacie
blask oczu twoich
XXXXXXXXXXXXXXXXXX
Moje marzenia
To studnia bezdenna
Już dobywam nowe
XXXXXXXXXXXXXXXXX
lękam się przeto
dookolność cała
to autodestrukcja
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
wonią natury
wzajem się zarażajmy
póki sposobność
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

srebrem się mieni
przy księżyca poświacie
blask oczu twoich
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


napis na szybie
"brak pomysłu na życie"
w sklepie z linami

xxxxxxxxxxxxxx
dziurę jestestwa
zszarganą wichrem doli
zszyj mi ostrożnie...

xxxxxxxxxxxxxxx
telepatycznie
na pojedynek słowa
muzę wyzywam

xxxxxxxxxxxxxxxx
samozapłonem
spopielone marzenia
w uczuć niewoli

xxxxxxxxxxxxxxxxxx
na obraz Boga
i na podobieństwo
...to takie trudne ?

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
świat niewymierny
tak wiele pomieści
pudło autystyka

xxxxxxxxxxxxx
Z powodu zgonu
Proszę usprawiedliwić
Brak błysku w oczach

xxxxxxxxxxxxxx
na cóż ci moja
naiwności obrzydła
łach z mego ciała?

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
wiara w człowieka
strzaskana bramą raju
prawdą się dławi

xxxxxxxxxxxxxxxxxxx
drżę , wrę – gotujesz
zmysły moje dotykiem
aż do białości

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
magią wypełniasz
moją noc - odpowiada
łóżko westchnieniem

xxxxxxxxxxxxx
wyprane już i
odświeżone sumienie
grób pobielany…

WIERSZE PRZENIESIONE Z BLOGA "W PŁATKACH SŁÓW" LUTY 2011

HAIKU
Puściła wianek
Niech płynie sobie żwawo
Jak moje życie

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Oj płynie życie
Już go nie zawrócę
Doli nie cofniesz

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Księżyc da urok
A los klucze do szczęścia
Kochanka nocy

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Szukaj wytrwale
Kieruj się rozeznaniem
Mądrość na skraju

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Smutnemu uśmiech
Ubogiemu strawy daj
Jestem przy tobie

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Tyś pasją moją
Tobie życie poświęcam
W tańcu żywota

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Grzeszna urodą
Poszła jak kamień w wodę
W tańcu żywota
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
Weź nową formę
Uformuj nowe ciało
Dla pięknej duszy

Wydobądź z oczu
Radość zamkniętą w szparze
I wpuść tam światło

Daj ruchy zwiewne
Wolnego jak motyla
Wypuść z pułapki

Nie odbierz tylko
Tej nadmiernej ufności
Co serce chwyta

Takie to życie
Jak kokonem spowite
Rwie się do słońca
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
Bzem nas przywita
Konwalią las ustroi
Nasza wiosenka

Promienie palą
Użycz spieczonej ziemi
Burzo wytchnienia

Ukłoń się gruszo
Skłoń śliwo swe gałęzie
Jesień przechodzi

Zabieliła się
Śnieżnym pledem okryła
Ziemia kochana

Ziemia jak Matka
Cierpliwie znosi psoty
Ale do czasu
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
Dobranoc słońce
Gdy noc nadchodzi cicho
Ty toniesz w morzu.

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Dusza rozrywa
Istnienie moje w strzępy
Zagłada czyha

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
We dnie tworzę sny
Marą nocną przychodzą
Obudź mnie proszę
xxxxxxxxxxxxx
bladości serca
nie ubarwisz uśmiechem
ust męczennika

xxxxxxxxxxxxxxxxxx
z niedomówienia
zakwas się wytwarza
przyjaźń koroduje

xxxxxxxxxxxxxxxxxx
brak piaskownicy
budzi w dzieciach agresję
nie dorastają

xxxxxxxxxxxxxxxxx
ogarnij smutek
płożący się po kątach
uwierz w moc światła

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
we dnie tworzę sny
mara nocą przychodzi
krzyk uwiądł w gardle
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
Morze brzemienne
O świcie znów urodzi
Nowe do życia.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Dłoń w piekło włożę
By niewinność ratować
Bóg mi pomoże
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Siła kobiety
Któż ją odgadnąć raczy
Serce jest zbroją
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Jutro jest piękne
radość i nowe niesie
daj tylko szansę :)))
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Gwiazdy już płoną
Nocy lampiony wiszą
Chcę się przytulić.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Rywalizacja
Daje mi świetną frajdę
Czy stajesz w szranki??

WIERSZE PRZENIESIONE Z BLOGA "PŁATKI SŁÓW"...LUTY 2011

HAIKU

jaśmin posadzę
delikatny uśmiech
gdy przechodzisz obok

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
całą istotą
mego rozumienia
pragnę cię ogarnąć

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
dzień ku dniowi lgnie
promieniejąc tęsknotą
noc czule kurczy
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
garnek na piecu
izba pachnie już strawą
ta noc jest syta

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
garnek wrze cicho
cała izba już pachnie
dzieci czekają

xxxxxxxxxxxxxxxxxx
dociera do mnie
spalony zapach gniewu
dokarmiam zmysły
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
Patrzę Ci w oczy
Widzę promyk radości
Lubię ten promyk

Daję Ci uśmiech
A Ty go chwytasz w locie
Jestem szczęśliwa

Pójdziemy drogą
Trzymając się za ręce
Tak zakochani
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Cuda prawdziwe
Powstają w skrytości
Pod sercem chowane

W bólu się rodzą
Nikt tego nie zmieni
Płody miłości

Krzykiem ogłasza
Swego bytu istnienie
A my płaczemy

Dziś radość wielka
Narodziło się nowe
W Tobie nadzieja
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
Nie ma już wianka
A wiano niegotowe
Oj życie , życie

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Płonie me serce
Dusza wielce szczęśliwa
Nowe raduje

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Obudzimy się
Świt do nas również trafi
Dzień każe działać

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Moja jest łąka
Kwiatów rzesza pachnąca
Kwitnie poezja

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Szelest spaceru
Mary senne, jesienne
W ściółce- wybudza

piątek, 10 stycznia 2014

wiersz o dialogu dwojga współczesnych artystów ...


...którzy w poszukiwaniu tematów
dla zgrabnych słownych potyczek
lawirują między tym co w nawiasach
a tym co za wielokropkiem.

linie papilarne wieczorów
często wybiegają poza margines.
na klawiaturze zostaje ślad
łączenia odpowiedniej konstrukcji
zdań. tworzą oni melodię myśli
używając magicznego klucza ENTER.

rolą poety jest uchwycić temat
w najprostszej postaci
i pozostawić co najmniej kilka
uchylonych furtek + miejsce
na wizję.

na koturnach noszą się wiersze poetki.
kładąc je w jedno pudełko z butami
tworzy transakcję łączoną. on natomiast
zatrzymuje w kadrze chwilę
i nim pamięć użyje 'backspace'
wiąże wszystko w rzeczywistość.

środa, 1 stycznia 2014

* * *


coś wymknęło się spod kontroli
możliwe że temat
umiejętność kontrolowanego
trzymania języka za zębami
uważam za cnotę

* * *


odlicz mi panie
od ostatecznego rachunku
sumę lat ślepoty głuchoty
zasznurowanych ust
przymknij oko na zmarnowane
promocje wzlotów
gdzie w cenie skrzydeł była
prawdziwa miłość

Trzydziesty pierwszy



Ostatnia kartka w kalendarzu,
ostatni oddech Trzynastego.
Stoi u drzwi lamusa nagi,
wykonał plany, ziścił nadzieje,
trzyma w dłoniach niedokończone.
Zanim postawi je na progu Czternastego,
ostatni raz obróci się, westchnie
i pożegna z tymi,którzy
międląc w dłoni chustki z rozsupłanym
ostatnim węzełkiem
obiecują że nie zapomną.

Na progu stoi Czternasty.
Rześki. Na jego świetlistej twarzy
migocą tysiące iskier
powitalnych ogni.

Czas zasupłać nowe węzełki
i wytyczyć kolejne cele.