niedziela, 29 kwietnia 2012

RATUNKU!!!!

Co mam zrobić, aby wiersze wchodziły tak jak dawniej, w szpalcie, a nie w sposób prozatorski? Jestem zdenerwowana i bezsilna.Jak mam wstawiać wiesze na blogi?

w szafie na Parnasie

modne lekkie
i błyszczące
suknie fraki
fatałaszki
drzwi otworem
wystrojone
gości czeka
szafa z baśni

Krzyś- wodzirej
w kapeluszu
ukłon ćwiczy
głos szlifuje
będzie gwarno
i wesoło
bal nad bale
się szykuje

w starej szafie
modne życie
oczy przetarł
zmierzch w szczelinie
pijmy miodek
przyjaciele
bal się zaczął
bal niech żyje!

stara szafa

w mojej szafie
na wieszakach
wiszą wiersze
w modnych frakach
wiszą rymy
w sukniach z balu...

piękna Poe się przegląda
wszystkie strofy
przymierzając

w mojej szafie
na dnie samym
jest kuferek z emocjami
bibelotów worek
(wszelkich)
i krytyka bucior
wielki

piękna Poe na obcasach
z drugiej strony lustra
hasa

w mojej szafie
wśród dębiny
duchy wieszczów
stroją miny
każdy tu się dobrze
czuje

piękna Poe gdy się zmierzcha
już przy świetle świec - tym wieszczom
wiersze recytuje

sobota, 28 kwietnia 2012

...a Kubusiowi wszystko jedno


-Każde futerko ma swój własny suwak...
fuknęła sowa i poleciała
na najwyższą gałąź najstarszego drzewa
w Stumilowym Lesie.
-Nie każda ręka sięga po swoje,
nie każdy kłaczek da się odchrząknąć
- dodał Kłapouchy patrząc na Kota w butach,
który chyba całkiem nieprzypadkowo
wpadł z wizytą do Krzysia.
Każde dzieło ma swojego twórcę,
dla jego rąk gotowe się
uarcydzielić...bądź skiczowacić.

czwartek, 12 kwietnia 2012

dusza wróciła do ciała

pstre fiołki i stokrotki
rozsiewają się w umyśle
ścieląc zakamarki
rozmarzeniem
anieleją każdym pąkiem
zielonego pojęcia

pytasz skąd one

dusza wróciła z cudownych wojaży
i rozsypuje iskry po oczach
otwartych na nowe

a ono staje się o razu
piękne

właśnie zakwita mirabelka
żółci mi się apetyczna
kwaśna słodycz w ustach

dusza wróciła do ciała
ubiorę ją w kwiecistą sukienkę

środa, 11 kwietnia 2012

Próba oszukania - siebie

Ile razy można żegnać się
na zawsze,
kruszyć serce, mielić je
na drobny mak?
Łzy z oczu już nie płyną,
ciśnienie w skroniach wraca
do właściwego poziomu.

Fascynacja czmycha.
Decyzja tchórzem podszyta
w gęstwinach niedomówień
kryje się za dotykiem
czarodziejskiego palca,
który... wyłącza telefon.

Ile razy można powielać błąd?
Mózg gotuje się od pulsacyjnego
ERROR...a serce kolejnym
zachłyśnięciem ignoruje alarm
klikając
"pokaż problem później"...

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Dopóki pamięć mchem nie zarośnie

Bezpańska poetka przysiadła
przy kamieniu otulonym ciszą.
Przesiąkł wspomnieniami
wypalanymi każdym kolejnym zniczem,
ranty wygładzone jak obrus świąteczny
przywołały zapach jego wody kolońskiej.

Zawsze wstawiał kwiaty do wazonu
i zrywał jeden płatek...
kuferek pachnącego suszu
jak mała urna stoi na straży
niezapomnienia chwil, uroczystości
pierwszych oznak wiosny.

Mruży się i kurczy płomyk
ledwo uratowany przed chciwym powiewem.
Ostatnią zapałką przywołała światło
w ten zakątek ostatecznego spokoju.
Tylko wiatr i małe dzieci - te
czują się wszędzie swobodnie.

niedziela, 8 kwietnia 2012

podróż w niewiadomą

zapewne kiedyś wybudzę się
ze snu zwanego życiem
zdziwiona
nierealnością w jakiej
przyjdzie mi poznawać swoje ciało
a ono nie będzie stawiało oporu

wybudzę z martwoty umysł
i wzlecę gdzieś...nie wiem...
nie będę tłumaczyć się z mojej poezji
bo sama sobie jest winna grzechu
popełnienia
rozmoczy się jak papka w wszechpotężnej
zupie literackiej

spodoba mi się to przebudzenie
od razu zacznę ciebie szukać...
(pamiętaj o naszej obietnicy i wyjdź
na przeciw -
bytom trzeba pomóc)
wolność namacalną jest
gdy odczuwam twoją obecność

niedziela, 1 kwietnia 2012

rola

życie otrzymane w arendę
uprawiam
rola obrasta we wspomnienia

nim oddam dzierżawcy
przyczeszę epizody

A ty tylko pisz...


Kiedy już sypną manną wprost z niebiesiech,
żałość przepadnie, gniew w trzewiach zbutwieje,
gdy słoneczniki - złotych słońc tysiące
tłustych lat dadzą pewność i nadzieję,

a optymizmu nadmiar darowany
odrzuci barier przerdzewiałe progi,
z kajdan uwolniony na nowo powstaniesz,
aby w pełne życie poniosły cię nogi.

Kiedy resztki 'wzlotów' anielskich wyczynów
Bóg w serce ci sypnie jak do popielnika,
znów poczujesz siłę, by stanąć w szeregu
i z aniołami jak pegaz pobrykać.

Chociaż literalnie skrzydeł nikt ci nie da...
( Ikar skrzydła zwija przed promiennym świtem)
Weną uskrzydlony szczyty gór zdobędziesz
i wszystkie przeniesiesz na tomów stronice.

...Jackowi