poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Dopóki pamięć mchem nie zarośnie

Bezpańska poetka przysiadła
przy kamieniu otulonym ciszą.
Przesiąkł wspomnieniami
wypalanymi każdym kolejnym zniczem,
ranty wygładzone jak obrus świąteczny
przywołały zapach jego wody kolońskiej.

Zawsze wstawiał kwiaty do wazonu
i zrywał jeden płatek...
kuferek pachnącego suszu
jak mała urna stoi na straży
niezapomnienia chwil, uroczystości
pierwszych oznak wiosny.

Mruży się i kurczy płomyk
ledwo uratowany przed chciwym powiewem.
Ostatnią zapałką przywołała światło
w ten zakątek ostatecznego spokoju.
Tylko wiatr i małe dzieci - te
czują się wszędzie swobodnie.

1 komentarz:

make feel better pisze...


trafiłam tu przypadkiem, pozdrawiam i zapraszam Cię do oceny moich wypocin i na konkurs, możesz wygrać m.in. srebrną bransoletkę Apart;-)

KLIK KLIK KLIK

KLIK KLIK KLIK