środa, 20 września 2017

Nutą być...

Nutą być w twojej głowie,
częścią świata, w którym:
oczy,
usta,
cisza…
OAZA
Muzyka otula.
W bezpiecznych ramionach
śnię

środa, 30 sierpnia 2017

Dwie niezwykłe kobiety, dwa światy, a wspólna miłość do bliźniego. Jadwiga Wojtczak-Jarosz i Ewelina Rubinstein

Pragnę podzielić się z Państwem miłym mailem, który jako pierwszy przeczytałam dzisiaj w pracy:)


"Reniu, wielkie, wielkie dzięki za książkę!!! Wspaniała. Trzeba mieć niezwykły talent, żeby o sprawach tak prozaicznych i pozornie nieciekawych napisać tak ciekawie, z taka pasja, i - czego się nie da ukryć - z taka miłością do miejsca. Byłam w Jerozolimie dwa razy, i cale szczecie; gdybym tego Miasta nie znała zupełnie, nigdy nie spacerowała po urokliwych wąskich uliczkach pnących się to w gore, to w dół, pewnie bym inaczej odebrała książkę. A może w ogóle bym jej nie potrafiła docenić. Książka ma ogromny urok, podobnie jak samo Miasto.
Dla Pani Eweliny załączam wielkie dzięki za sprawienie mi tak wielkiej radości, za umożliwienie lepszego zrozumienia żydowskiej kultury, tradycji, upodobań Mieszkańców tego Miasta i ogromnego uroku Miasta Boga.

Ściskam serdecznie, dziękuję Kochanie, że zwróciłaś moją uwagę na tę cenną pozycję Waszego Wydawnictwa."

List dostałam od Jadwiga Wojtczak-Jarosz, dziękuję za ciepłe słowa skierowane do Ewelinki, na temat jej książki, ale i do mnie
.
Jadwiga Wojtczak-Jarosz jest niezwykłą kobietą, pisarką, lekarzem. Spędziła 30 lat w Afryce, lecząc tamtejszą ludność i walcząc o prawa kobiet i dzieci... o ich godność i bezpieczeństwo. Z pracą na rzecz bliźnich związana jest przez całe życie, do tej pory angażuje się we wszelkiego rodzaju pomoc, byle tylko ulżyć najbardziej poszkodowanym. Wydała niezwykłą, dwuczęściową powieść, "Kobiety Afryki ", opartą na faktach, zabranych podczas pobytu na tym kontynencie.

wtorek, 22 sierpnia 2017

Niczyj


Ona - bezpańska poetka,
on niczyj – bezdomny,
połączył ich park, ławka
i posiłek skromny.
Kilka pestek dyni,
słowa dla uśmiechu,
by wzajem dać sobie
drobnostkę - pociechę.

On – bezdomny samotnik,
lecz w sercu bogaty,
budził jej wyobraźnię,
słowem tworzył światy…
I wizje - jak było,
a jak być powinno,
by w sercu i na ciele
nie było tak zimno.
Ona – oczyma wyobraźni,
z uśmiechem serdecznym
malowała ten świat,
godny i bezpieczny.
Już nawet na oknach
tiule wieszać chciała,
gdy straż miejska wpadła
i z parku ich wygnała.

Gdy w sercach kamienie,
w prawie same dziury,
morał by się przydał,
co uczy kultury.
Lecz przysłowie ludowe
trafnie temat ujmie,
że syty głodnego
nigdy nie zrozumie.

Inspiracją do wiersza jest książka Eweliny Rubinstein,"Niczyj", która jest serią wywiadów z ludźmi bez dachu nad głową. Bezdomność jest tematem niezwykle trudnym i pomijanym.
Człowiek człowiekowi winien podać rękę w potrzebie - zatem już teraz zapraszam do lektury książki, której premiera przewidziana jest na jesień 2017 roku.

piątek, 4 sierpnia 2017

Spady

Mówią:
- Myśl zachowaj za językiem, niech dojrzeje
A ja im pyszczę z temperamentem
- Moje myśli z serca! Wyrzucam, gdy się rodzą!
Jeśli uleżą się zbyt długo, będą jak spady, tylko na przetwórstwo masowe.

wtorek, 1 sierpnia 2017

Dziewczyna z okładki

Bezpańska Poetka zna życie od podszewki,
za sobą pozostawiła wichry i młodzieńcze zapatrzenie.
Ona wie, że w strumieniu czasu
można złowić wiele radostek,
puścić wianek i wodze fantazji.
Nie żali się i nie chwali.
Rozmawia z ludźmi, gdy musi
i z kotami, bo lubi.
Bliżej jej do natury i samotności,
choć los wplótł ją w zupełnie obcy scenariusz.
Bezpańska Poetka kiepską jest aktorką,
ma więc szanse otrzymać trochę siebie
na stare lata.

poniedziałek, 24 lipca 2017

rozłąka



przebywasz za horyzontem
zbyt daleko bym mogła
dosięgnąć cię wzrokiem

przy wschodach i zachodach słońca
owinięta pledem
rozbudowuję własny punkt widokowy

westchnienia chowam pod liście
łzy skutecznie kryję morzu
każdego ranka na plaży
odnawiam rysunek – emotikon uśmiechu

zakodowana w głowie informacja
że jestem silna i dam sobie radę
musi nam wystarczyć do odnalezienia się
na nowo - bez względu na czas

czwartek, 29 czerwca 2017

pustka

rozsypało się
a jeszcze nie zdążyliśmy usypać

nasze dłonie złożone do dziękczynienia
biały obrus – tylko położyć na stół
którego zakup odwlekano zbyt długo
wszystko można zebrać
puzzle mak groch z kapustą
łzy w rękaw powiernika

sen wróci po czasie
bo człowiek całe życie sposobi się
do snu
śmiech i swoboda mają trudniej
tych nie da się przymusić
one z duszy wychodzą a dusza umarła

boję się pytania – co słychać
bo głuchość wewnątrz taka
że lękam się zaglądać do własnego wnętrza
nawracające myśli jak kołowrotek zawijają smutek
żal zażenowanie
niewiarygodne jak szybko można zmienić
nadzieję w pustkę

Obrazek z sieci.