środa, 30 listopada 2011

Poetka motyli:))


Ave motyle kruchych myśli
lekkie
ulotne
kolorowe

podźwignąć ciężar
ludzkiej wyobraźni…

ave motyle!
ave poezjo!

niedziela, 27 listopada 2011

całe my


nie krzycz
nie podchodź
nie dotykaj
... nie tak
tak tez nie
daj spokój
drapiesz
siorbiesz
nie szuraj
nie
bo nie
bo nie i już

płacz z niemocy
płacz z gorąca
płacz dla płaczu
płacz - bo tak

zespół przedmiesiączkowy
błogie usprawiedliwienie
każdej kobiety

aż chce się kliknąć
"lubię to"

środa, 23 listopada 2011

Hybryda czasów...

Przydzielono mi złe proporcje
tlenu i prochu,
ktoś niezbyt dokładnie
rozhuśtał wahadło
i teraz najmniejsze westchnienie
hamuje wskazówki zegara.

Sztywnieje nam kręgosłup z wiekiem,
inne cienie padają na drogę.
(Słoneczny zegar to też tylko
from time to time...)
Mój marnie opłacany czas
złożył wymówienie
w trybie natychmiastowym.

Schylam się po drobne monety
-zbieram
jak zapomniane i pogubione
z czasem
wspomnienia...

pojedyncze - bez wartości...
czas to...złotówka & obol
...po latach bogactwo ;)

Może i czas biegnie
szybciej od światła
skoro w ostatnich dniach
okazało się, że Einstein się mylił.
Lecz zmartwienie nadal pozostaje
- kto dla ciebie obróci klepsydrę..?

Renezja Grześkowiak
2011-09-29

wtorek, 22 listopada 2011

Wszechświatło...


Kto potrafi
na popiołach i zgliszczach
rozjarzyć słońce?

Poskładać
połamane promienie
i wysłać
zastępczą wiązkę jasności?

Kto szlifuje soczewki
i skupia strumienie wszechświatła?

...a czarna dziura?

Kpi astronom,
bo jej nie rozjarzy
najczulszy błysk oka.

z serii...BEZPAŃSKA

kiedy Kai zranionym spojrzeniem
rozszyfrowywał podłość świata

bezpańska poetka
badała wszechświat

wystarczał dotyk ciepłej dłoni
i zakwitały rowy
wzdłuż Drogi Mlecznej

niedziela, 20 listopada 2011

kaszanka

nie zamykaj mojego pieca
chcę zagotować krew
i poczuć wybuch supernowej

każdy ma własny przepis
na miłość
wkłada w to serce
( według pisma uczucia
mieszczą się w wątrobie)

jeśli nie zauważasz
pomruków wulkanu
toś już stracony

śladami, pomiędzy... (wersja poprawiona)


ludzkim marzeniem jest
by czas uleczył rany
wyrównał krzywdy
i wybielił wspomnienia
boli mnie zdzieranie
ułudy
z zapłakanych oczu
która przywarła
i trzyma się mocno

jak łącze między mną -
- a ...
...........................
...wiatr chłodzi rozpalone policzki

poniedziałek, 14 listopada 2011

Czas - Latarnikowi z Faros


Czy można nazwać CZAS lekarstwem?
Przecież ponoć leczy rany...
czy ucinając więź skalpelem
ma nić i igłę na cios zadany?

Czy można CZASEM utleniać wspomnienia,
zbierać pamiątki w szczelinach myśli?
Czasem coś wraca, kadr się zamyka,
najczęściej jednak tylko się przyśni.

Czy można walczyć z CZASEM na ringu,
gdy w scenariuszu brak o nas treści,
kiedy reżyser na firmamencie
dawno innego aktora umieścił?

Zdejmuję wolno płatki przywiędłe,
co zasłaniają obraz mym oczom...
po co przesłaniać prawdziwość życia,
no po co- powiedz mi- po co?

czwartek, 10 listopada 2011

Sumienie

Moje sumienie nie gryzie,
ono łechce, łechce, łechce...
Moje sumienie ma próchnicę
i gryźć nie chce.

Moim sumieniem podpieram
wszystkie życiowe wywody,
całą psycho-tropową teorię
na temat -zaistnienia- bzdetmody.

Więc jeśli miałabym wygrać w totka
i stomato-logicznie zakleić dziury
to na początek ząb czasu wymacam
potem mu sieknę- ot tak ...
z babskiej natury.