piątek, 17 lipca 2015

malwy kochają płoty

jeszcze nie tak dawno wystawałam pod płotem
wypatrywałam ciebie
zawsze wtedy wyobrażałam sobie
z jaką radością musisz przemierzać drogę
by do mnie przyjść

i nagle eureka
olśnienie
przestałeś do mnie przychodzić
kiedy jeszcze nosiłam tę sukienkę w kwiaty

posadziłam pod płotem malwy
niech dają barwne złudzenie
że jeszcze tam stoję

a ja
ruszam w życie!
może miłość nie znosi płotów?

szeptem

czy pan wie
mój drogi przyjacielu
że w świetle latarki
nie tylko pan ale i słowa
które wypowiada
wywołują moją gęsią skórkę

czy w ramach samoobrony
przed cieniami pana mrocznych słów
uciekać powinnam w czarną noc
czy wręcz przeciwnie
przycisnąć mocno biodro do pana biodra
i ramię do pana ramienia

bezpańska poetka powiedziała mi
że noc jest magiczna
tylko wtedy kiedy
słowa zamieniają się w szepty
a ciepło bez problemu przechodzi
z ciała w ciało