środa, 15 stycznia 2014

BEZPAŃSKA POETKA


* * *

w perły

myśli ubiera

chowa je

w parku

pod kamieniem
*************
bezpańska poetka

..............................

W głębi bieszczadzkich
połonin,
Bezpańska Poetka
szydełkuje wielobarwną jesień
z motka babiego lata.

...............................

Bezpańska poetka przysiadła
przy kamieniu otulonym ciszą.
Przesiąkł wspomnieniami
wypalanymi każdym kolejnym zniczem,
ranty wygładzone jak obrus świąteczny
przywołały zapach jego wody kolońskiej.

Zawsze wstawiał kwiaty do wazonu
i zrywał jeden płatek...
kuferek pachnącego suszu
jak mała urna stoi na straży
niezapomnienia chwil, uroczystości
pierwszych oznak wiosny.

Mruży się i kurczy płomyk
ledwo uratowany przed chciwym powiewem.
Ostatnią zapałką przywołała światło
w ten zakątek ostatecznego spokoju.

Tylko wiatr i małe dzieci - te
czują się wszędzie swobodnie.

.................................

Bezpańska Poetka
dzień w dzień
chodzi po utartych ścieżkach.

Nie planuje zmiany trasy,
bo na wybranej
spotyka
piękne anonimowe oczy.

Ona wie, ze wszystko
na tym świecie ma barwę
...i imię

...............................
"Na ławeczce"

-Bezpańska Poetko, skąd się biorą gwiazdy?
pyta dziewczynka zapatrzona w niebo...
- Ze szczerego śmiechu- odpowiada kobieta.
- Ze śmiechu?
-Tak. Kiedy w ciągu dnia śmiejesz się serdecznie,
to podkrada się do ciebie promień słońca
i porywa iskierki z roześmianych oczu...
Nocą, kiedy wszystko cichnie, woźnica Wielkiego Wozu
rozsiewa oszlifowane diamenciki nad dachami
szczęśliwych rodzin.

- A kiedy ludzie się nie śmieją?
-Wtedy czarownik okrywa okolicę czarną peleryną...
Karamba!!!! - krzyknęła Bezpańska Poetka otuliwszy
dziewczynkę szerokim szalem i uśmiechem...
-Chodźmy do domu, chłodno się robi.

Nad parkiem niebo iskrzy gwiazdami.

................................


bezpańska poetka
to nie kęs
byle jak nadziany na widelec

to manna,
którą tylko dłonią czystą
spożywać można
...........................
obrączkę na palec nałoży
temu który w imię miłości
wolność jej daruje

..............................

-Bezpańska Poetko-
pyta Stara Kobieta swoją
przyjaciółkę.
- Tyle lat przeżyłam,
tylu mężczyzn spotkałam,
a żadnego prawdziwego.
Czy jest jakiś przepis
na prawdziwego mężczyznę?

-Czasem obserwuję wilki...
Czy zauważyłaś jak wilk patrzy?
W jego wzroku mieści się
cała historia przodków,
jego postawa,
sposób poruszania się,
głos jaki wydaje…
Nie trzeba być znawcą,
by rozpoznać Alfę.

- Poetko miła, czy ja mam
rozumieć,
że człowiek jest jak wilk?

- Szukaj mężczyzny w którego
źrenicach ujrzysz wszechświat,
gdy skulisz się pod spojrzeniem,
a serce przepełni rozkosz
nieznanego lęku
to będzie twój Alfa.

Od innych uciekaj-
życiu niepotrzebne są
suplementy.


.............................

często patrzy w okno...
czasem spogląda w lustro
wiszące nad komodą
i szuka w nim
tej rozbieganej duszyczki
co to kwiatki
motylki i koty
miała w najwyższym
umiłowaniu

grudniowy kaktus
zakwitł czerwono
zegar tyka dostojnie
a poza tym
cisza panuje taka
że własnym oddechem
uśpiona
w parki swoje powraca

każdego wieczoru
ponawia swoje wędrówki

-ciii zegarze
nie bij teraz pełnej godziny
choć raz pozwól jej
posiedzieć tam dłużej...

..........................................

Bezpańska Poetka
drobne ciało,
z kilkoma niebami
w roześmianych oczach
i aureola bezpieczeństwa
dla wszystkich stworzeń
które tulą się do niej.

Bezpańska Poetka
to bezpieczny Park
z kremowymi latarniami
wiewiórkami i Grajkiem ...

To schody na latarnię morską
i skrzydła do przyszłości

............................................


"Mała Dziewczynka"
trzyma na kolanach wnuczka.

-Opowiedz mi babusiu - prosi malec
o poetce, tej niczyjej…
Czy ktoś ją kocha?

-Tak Adasiu…kocha ją wszechświat
i Paryż,
i park pełen wiewiórek,
i Latarnik z pewnej magicznej wyspy…

- a ty babuniu…
czy kochasz tą panią?

- Oczywiście,
każdej jesieni piszę na karteczkach
jak bardzo kocham
i chowam pod kamień…

- A ja mogę napisać?
Mogę ją kochać?

- Tak Skarbie:)
Uściskaj mnie mocno, to ONA
poczuje twoją miłość tam
gdzie teraz jest:)

..................................

kiedy Kai zranionym spojrzeniem
rozszyfrowywał podłość świata

bezpańska poetka
badała wszechświat

wystarczał dotyk ciepłej dłoni
i zakwitały rowy
wzdłuż Drogi Mlecznej

..................................

-zagrałbyś bluesa

(mówi bezpańska poetka do samotnego grajka)

tak lubię wsłuchać się
w echo kradnące nuty

- nie zagram

echo powiesiło melodię
na najwyższej strunie
twojej wrażliwości

...................................


życie tarmosi bezpańską
jak psa
poniewiera i topi

(w promilach)

ale zima jest
i nawet poeci muszą
rozgrzać krew

by myśl
wybarwiła się
na papierze

#############
RRG

bezpańska poetka
biegała od parkanu
do parkanu

przeszukiwała park
liść po liściu

wszędzie szara cisza

-gdzie się podział
mój krzyk
zachwytu?

...........................

wiesz - mówi bezpańska poetka
do samotnego grajka
lubię jak wracasz
do mojego parku
wyjmujesz spod kamieni
zziębnięte wiersze
i ubierasz je
na cebulkę
w swoje
trochę znoszone
nuty

.............................


bezpańska poetka
zaczęła szperać
w swoich łachmanach

- żeby tylko było
żeby było…

JEST!

znalazła granice
a potem je bezkarnie
połamała

teraz ZAUFANIE
jest wolne

bezgranicznie ci ufam
Latarniku
na każdym z 333 stopni
zostawię jeden
z moich wierszy

one nie mogą
być bezpańskie
jak JA

...........................

bezpański świat
znalazł schronienie
w ramionach
bezpańskiej poetki

i już jest ciepło
i już jest jasno
i nawet pies
już nie kuleje…

.............................

....................................

Czy Bezpańska Poetka
też ma swojego anioła stróża?
Czy jest on równie bezpański,
może dziełem utalentowanych
rąk stworzono i przypisano
sercu poetki?

A moc?
Kto nadał aniołowi
moc czynienia szczęśliwą
i miłość zaszczepił,
która owoc wydając
karmi poezją upragnioną
bezpańską wolną duszę?

Jakaż to wena
skrzydła prostując
pióro zrzuciła na kamień
tuż u stóp kobiety?
Mały drobiazg,odruch serca,
a nietuzinkowa wielka
przyjaźń...

Brak komentarzy: