literą na monitorze
malujesz mi swoje przestrzenie
splotem słów pięknych, wymownych
stepy przemierzamy na galopującym Pegazie
i gnamy,pędzeni poezji głodem
niespokojni, niecierpliwi
jakby każdy dzień miał być tym najpiękniejszym
obiecywał feerię doznań niewyobrażalnych
litery składasz z czułością
by nie raniły mej wrażliwości
balansujesz wybitnie na strunach moich odczuć
boś mistrzem wytrawnym
w rzemiośle swoim zaprawiony
potrafisz sercem słowa wydobywać
wyławiać perełki z oceanu bredni
z Drogi Mlecznej na Ziemię na satyrze serfować
by za moment do gwiazd wynieść
i aniołom darować nasz chleb powszedni
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz