niedziela, 30 stycznia 2011

tak więc...

był bal
bal na 100 par
a nawet więcej

tańczyłam walca
wśród pięknych par
w zwiewnej sukience

zmartwienia hen
odeszły w dal
nie pomnę ich więcej

bo taki bal
zmysłowy bal
wyleczył serce

no więc był bal
szaleństwa czar
przyjaciół mrowie

i jak tu błysk
radości skryć
niech ktoś mi powie

i choć na kark
kolejna wiosna
wchodzi mi boso

nie ugnę się
same na bal
nogi mnie niosą

takie moje senno-wrażeniowe przemyślenia pobalowe...częstochowszczyzną jadące, zmysły czytelników drażniące :))))

Brak komentarzy: