poniedziałek, 18 lutego 2013

ciszą nasycone

ciszą nasycone kąty
chłodne jak serce
które zapomniało kochać
skrzypi podłoga
zmartwienie przechadza się
z punktu wyjścia
do drzwi dawno zamurowanych

mówią,że za nimi radość
we wszystkich odcieniach wiosny
ale to plotka niesprawdzona
każdy który zagląda
przez szpary okiennic
jak ostatnie nieszczęście
chce kościstą pięścią
przebić mur

pewność siebie
nieotynkowana i zawilgocona
obrasta mchem i pleśnią
oddaję ją we władanie natury
a ta - będzie wiedziała...
najpierw jednak pozwól mi
ostatni raz poszukać
w twoich oczach - mojej
zagubionej duszy

2 komentarze:

Mgiełka pisze...

Cudnie tu

rena pisze...

:)
Dziękuję:)