piątek, 18 stycznia 2013

Drogi rządzie na urzędzie

Drogi panie na urzędzie
mam zagwozdkę - rozważ mości,
czy kpić z kraju
według wzorca
i oddawać się podłości,
czy przeciwnie-
kraj swój kochać...

Bo ja proszę mości pana
lubię czerpać z nauk 'góry',
skoro 'góra' kraj ma za nic,
może warto ją popierać
i zeszmacić dział kultury-
i po bandzie - jechać na dno.

Sztukę -za sztukę oddać pieczeni
i definicję honoru zmienić,
albo usunąć z kartek słownika,
wszak honor zniknął-
-niech wyraz znika.

Mój drogi panie urzędniku
naucz mnie śmiać się
gdy bliźni płacze,
kiedy w kolejce do specjalisty
ból go rozrywa, kostucha głaszcze,
a on bez kasy - (podatki zjadły
większą część 'strawy' którą gotował)
bo był uczciwy...zamiast szmuglować
on sprawiedliwie dla kraju
pracował.

To jego wina - ja to rozumiem
bo od waszmościów słabo się uczył.
Zamiast podstawiać nogi kolegom
on solidarnie
po związkach się włóczył
i działał podle przeciwko - mafii?

Mój drogi rządzie-
-niech szlag go trafi!

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


BO TEN - KRAJ

Kraj który zawsze chciał opływać
mlekiem i miodem
falować łanami zbóż
i sukienkami dziewcząt...

Kraj kościołów, kapliczek
Chrystusa - najlepiej na krzyżu
i Madonny zatroskanej
losem ludu żebrzącego.

Kraj burzony, budowany
rujnowany od zewnątrz
ale i nie mniej
duszony od środka.

Ten Kraj, ta kraina
nadal pachnie miodem
i spływa mlecznymi meandrami
w moich skrytych myślach.

Brak komentarzy: