poniedziałek, 5 marca 2012

wespół, wzespół - czyli Ka &Re

Ciotka - rzecz nietrwała.

Gdybyż ciotka przy płocie wójtowej zagrody
i wcale niekoniecznie wciąż - tam stała,
to można o niej powiedzieć, że jest trwała.
Chociaż w żaden sposób nie przystoi jej stać,
boć to wójtowy wszak przywilej, psia jego mać.

Jak się zwracać do ciotki mają zatem dziatki,
kiedy siostrą nie jest tatula ani matki?
I do tego z przeciągiem poleciała w świat.
Znane to przypadki od tysięcy lat.

A, że stosunek przerwany podobno niezdrowy,
to i z brakiem sensownej odpowiedzi,
takie oto głupoty przywiewa do głowy:)

Krzysztof Abrahamowicz

CIOTKA

Ciotka we wsi dobra sprawa
przypilnuje, poplotkuje
nie pogryzie, a obszczeka
wlokącego się człowieka.

Nosa wytrze zasmarkańcom,
klapsa zdzieli niedorajdzie,
a jak dobry humor trafisz-
jabłko się w fartuchu znajdzie.

Taka ciotka to rzecz miła,
bo i wiedzę ma szeroką
na wioch parę, nawet z hakiem
co kto za co i dla kogo...

Czyje dziecko niepodobne,
komu w studni śmierdzi woda,
czyja baba znarowiona,
czyjej krzywdy nie jest szkoda.

Taka ciotka to skarb dla wsi,
taką ciotkę trza szanować.
Jak zabraknie takiej ciotki
szybko drugą trza uchować.

Renezja

Brak komentarzy: