piątek, 14 lutego 2014

konfrontacje

na „Głogowskich” mieszanka talentów
przegląd wzruszeń za jeden uśmiech
uścisków na prawo i lewo
było ich dwóch
wzrokiem co najmniej obojętnym
z akcentem na nieżyczliwy łamali
moją pewność siebie cofałam rękę
spuszczałam z tonu
Grzesia K. poznałam w Jankowym aucie
jechaliśmy na obiad
rozmowa wspólny posiłek
obawy - gołębie
rozpierzchły się po Rynku
spod skorupy dystansu wypłynęło ciepło
postanowiłam
w czternastym zagadam do drugiego
na pewno okaże się niesamowity
nie zdążyłam Tadeusz odszedł nie czekając
aż mu powiem, że lubię jego obecność
na Konfrontacjach
telefon
muszę koniecznie zadzwonić
ciągle mi powtarza że biorą z jego półki
smutek
im głębiej wchodzę w życie tym częściej się spóźniam

2 komentarze:

Michał Cimek pisze...

Witaj Reniu!
Każdy ma swoje fajne wspomnienia z Konfrontacji. Najważniejsze, że miłe.
Pozdrawiam serdecznie.
Michał

renezja pisze...

Głogowskie Konfrontacje umościły sobie wygodne miejsce w moim serduszku i każdy nowy rok to planowanie pobytu w Głogowie :)
Ty Kędziorku jesteś nieodłącznym elementem tych wspomnień :)