wtorek, 6 sierpnia 2013

Przemkowi

Byłeś...
I Twoja obecność była tak naturalna,
że fakt ten miał za zbędne
zapewnienia, deklaracje czy odwiedziny.
Czy te pospieszne esemesy
z przyjacielską energią.
Oczywistość pulsowała
w naszym wspólnym powietrzu...
Bliskich przekonywałeś, że za horyzontem
może być dalej ten właściwy horyzont...
I te twoje barokowe plany upiększenia świata.
Świata, który skurczył w boleści
wiele bliskich Ci serc
a mistrz Grawer wyrył w marmurze naszej pamięci
werset tej tragicznej wiadomości.
Drży ręka gdy piszę,
że nigdy już nie będzie tak samo...

2 komentarze:

Michał Cimek pisze...

Witaj Reniu!
Byłaś, jesteś i będziesz,
W mym sercy drogi Loczku.
Bo jesteś super kobitka,
Co pisze wiersze gdzie siedzie.
Pozdrawiam serdecznie.
Michał

rena pisze...

:)