czwartek, 23 lutego 2012

bezsenność

podwieszona pod oczami
odbija się w lustrze
rtęcią księżyców
umęczonych skargami

najlepsze kosmetyki służą
za kamuflaż, wystarczy jeszcze
precyzyjnie przykleić uśmiech
klauna z sąsiedztwa


zwykle pogodna - lecz dziś
rozjuszona zjawa nocy
szarpiąca szczotką gąszcz
przefarbowanych włosów

dzień nastał zbyt szybko
bo... jeszcze nie policzyłam
czarnych baranów mojej egzystencji

3 komentarze:

Cień Mojego Cienia pisze...

świetny wiersz, gratuluję ;)

Michal Matuszak pisze...

Przepiękny ! Podziwiam za lekkość pióra i idealny dobór słów, będę tutaj zaglądać częściej:)

W wolnej chwili zapraszam do siebie, aby przeczytać i odnieść się na temat znaczenia poezji w naszym życiu!

btw; dobra robota ! :)

rena pisze...

:)
Dzięki :))