piątek, 11 marca 2011

Tomik wydany na UNIVERSITY OF ST.MICHAEL'S COLLEGE W Toronto. Mam ogromną przyjemność gościć w nim dwoma moimi wierszami :)))



tyle jeszcze do zobaczenia
nocy tak wiele do nieprzespania
gwiazd do odkrycia
lub policzenia
serc do przyjaźni
i do kochania
tyle zachodów i świtów tyle
dla których warto tam właśnie bywać
szczytów tak wiele jest do zdobycia
i nie mniej chętnych
by je zdobywać
tyle emocji i wrażeń tyle
na każdym kroku lśni w słońcu magia
miejsc urokliwych
ludzi przyjaznych
zegarmistrz czasu czas nam ustawia
byśmy zdążyli
nim dzwon wybije
to wszystko dotknąć
czym człowiek żyje
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
Myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem

myśl...
sączy się jad
spływając z mózgu
goryczą zalewa serce
nie pozwala sobie
na obiektywizm
realizm
rozsądek
pewna swoich racji
nie dopuszcza drobnej dygresji
że jest śmiertelnie otruta

mowa...
wyłuskuje z myśli
to co najboleśniejsze
odziewa w słowa
miecze
słowa pociski
wyrzuca na oślep
nie uświadamiając sobie
że jest śmiercionośna

uczynek...
w ruch idą ręce
uzbrojone
wzrok gradowym ciska
gromem
ciało podsycane adrenaliną
nie wie nawet
jak wielką ma siłę
nim opadnie omdlałe

zaniedbanie...
wynikła z braku zrozumienia
przepaść
pielęgnowany w myślach smutek
i zniechęcenie
brak empatii
brak euforii
i wszystko sprowadza się
do jednego...

4 komentarze:

przemijanie pisze...

:-) moje gratulacje :-)
na skrzydłach poezji oceany przemierzasz Droga Renezjo :-)

Kopacz pisze...

Ja też się przyłączam do Twojego sukcesu Reno. Niechaj powiew poezji rozwiewa twe włosy aż po kres Twoich dni!!! Michał:)

rena pisze...

:))))))))))))
bardzo Wam dziękuję :)))
a wiecie za co najbardziej?
za to że mnie odwiedzacie:)))

kabrahamowicz pisze...

I ja gratuluję!
Almanach wydany w Kanadzie z Twoimi wierszami to jest coś:)
Tym sposobem Twoja twórczość przekroczyła już granice kraju. Co tam kraju - Europy i poszły Twoje wiersze w Świat szeroki. Dziś pewnie i klony gadają na ich temat. Jak wiadomo, drzewa chętnie recytują wiersze, zwłaszcza, jak w ich koronach zaszumi wiatr. Pozdrawiam Renew, chyba już nie tylko lokalną poetkę z Wielkiej Polski:)