niedziela, 12 września 2010

między ryczącą czterdziestką a stonowaną pięćdziesiątką

ona
podzielona na dekady
w ciągłym boju o figurę
goni niedościgłą modę
i uciekającą młodość

mijające lata w biegu
za przedszkolem, szkołą, pracą
kreowaniem siebie
podnoszeniem ego męża

świat prawidłowo posklejany
wyrzucone stare pamiątki
(zapomniane szkolne miłostki
już nie zarywają
nocnego wypoczynku)

ona
na wysokich obcasach
przemierza kilometry biurowych korytarzy
nie skarżąc się na ból kostki
a przecież tak niedawno...

bez drżenia kolan przechodzi obok
(kiedyś rozebrałby ją wzrokiem
dziś kłania się z uszanowaniem)
by za chwilę stażystkę (wzrokiem )
obedrzeć, zerżnąć i jeszcze mieć siłę
na podanie jej zszywacza

nie zdążyła "wyjść z pieluch"
a życie z powabnego ciała
wyssało większość seksapilu
wstrzykując w zamian...

---------------------------------
każda przez lata sama
kształtuje siebie
bowiem doświadczenie i mądrość
można odziać w szaty, bądź w szmaty

Brak komentarzy: