środa, 31 lipca 2013

bezszelestnie

uciekam ludziom z sumień
wycieram chusteczką
policzki mokre od poczucia winy
nie o to chodzi by zapomnieć
ale by wspominać bez urazy

wydepczę sobie nową ścieżkę
rozpoznam każdy kolejny świt
na futrynie przy wejściu
wydrapię napis - otwarte

reszta to już pestka
otoczę ją słodyczą
jak dojrzała wiśnia


1 komentarz:

Michał Cimek pisze...

Witaj Reniu!
A to cię Loczku wzięło na pisanie. Pewnie wena skrzydeł dodała.
A kapelutek masz galanto.
Pozdrawiam serdecznie i do się zapraszam na wedrówkę.
Michał