czwartek, 27 września 2012

droga do miłości


zawiesił się amor
na łuku tęczy

ma teraz zagwozdkę...
ustrzelić dla ciebie
brunetkę, blondynkę, rudą

przy palecie tylu barw
można stracić rozeznanie
charakteru

(niełatwa jest dola
przydrożnego amora)


2 komentarze:

Kostka pisze...

JESIENNY AMOR JEST GOŁY...

Zeskoczył Amor z łuku tęczy
Przy drodze ukrył się w krzakach;
Siedzi cichutko i ślęczy
Wypatrzył rudzielca w kozakach.

W śladowej chadza garderobie
Na auto-okazję czeka nieśpiesznie;
Czasami widać go w rowie
Przed TIR-em ucieka śmiesznie.

Głowę kokieteryjnie odwraca
Coś mówi uśmiechem znaczącym;
Auta pędzą, nikt nie zawraca
Sobie umysłu kimś tak płonącym.

Wyskoczył Amor na asfalt nowy
- Podoba mi się twoje ciało;
- A czy ty masz bilet bankowy
Nic z tego bo widzę, że mało.

Nie dał się Amor zbić z pantałyku
- Pieniądze szczęścia nie niosą;
I coś mu utknęło w przełyku
- Co tak przyglądasz się włosom?

Patrzę na twoje kozaki białe
Koniecznie trzeba coś więcej;
Przyprawię skrzydła wspaniałe
I każę ci chodzić w sukience.

- Czy taka jest chęć twa i wola
- Po prostu odmiany potrzebujesz;
- Chcesz zemnie zrobić tu anioła
- Nie wierzysz mnie czy żartujesz?

I poszła w sukience uskrzydlona
Patrzyli wszyscy, dają klaksony;
Szła dumnie i dziwnie była wesoła
Jej sukienka to przerobione Amora kalesony.

:)

(niełatwa jest dola
przydrożnego amora)

/... niełatwa jest dola
- czym zastąpić batona?/

Co było dalej z przydrożnymi bohaterami?

Amor uczepił się łuku tęczy
- z zimna dygoce, trzęsie się i jęczy.

Rudzielec w sukience i kozakach
- gniazdko uwił w jesiennych krzakach.

Jak widać oboje uwielbiają kolory
- i przestały interesować ich amory!
;-))

rena pisze...

:)))))
Tak to bywa z amorami,
gdy jesteśmy sami
czasem kiedy weźmie lupę
w serce trafi
a nie w pupę :)