wtorek, 18 września 2012

List na zmiętej pościeli

Panie Orłowski
czy pan wie
co w potarganej duszy dzieje się?

Ja niknę w oczach
panie"O",
na świecie widzę
samo zło.

Ja bez pana
jak zapinka bez stanika,
nieistotna - znikam.

Panie Orłowski
niech pan rozkaże
bym się skąpała w basenie marzeń.

Ja bez pana akceptacji
panie "O"
intelektualnie dotykam
czarne dno.

Ja bez pana
biedna wielce
jak statek bez horyzontu
umieszczony w butelce.

Panie Orłowski
zaklinam cię
stańże się pan jawą, a nie ciągle snem.



****************************
jestem jak wulkan
co zgubił stożek
-pan się śmieje?
-jak pan może!






2 komentarze:

Kostka pisze...

BYŁY SOBIE DWA WULKANY...

jestem jak wulkan
co zgubił stożek
-pan się śmieje?
-jak pan może!

Jestem wulkanem przed erupcją -
za moment zniknie stożek połyskliwy.
- W Pani się śmieją oczy czarne!
- W Pani wybuchną lawy figlarne!
wulkan -
Pisałam przecież, ja jestem wulkan
to ja wybuchnę i pana tak zniszczę!
- Pan się ponownie śmieje.
- Jak pan może... co z panem się dzieje?

:-)))

rena pisze...

błyskotliwa odpowiedź nie studzi wulkanu, a raczej pobudza:)
Dzięki za poetycki dialog :)