niedziela, 6 listopada 2016

ciepłem podszyta


Optymistycznie patrzę w przyszłość,
szczególnie zamkniętymi oczami...
Świat kosztem utraty ostrości
widzenia,
zyskuje na odbiorze
doznań, dostarczanych
pulsującym biciem serca.
W rytmie puk-puk, puk-puk, puk-puk,
słońce opala na złoty kolor,
deszcz jest letni, nawet późną jesienią,
a w bitwie na śnieżki nie marzną dłonie.

Najlepszy widok mam z sypialni.
Szczelnie owijam siebie i marzenia,
nie wyściubiamy noska poza obręb
naszej, puchem otulonej łupinki.
Noc w noc wypływam na łowy,
by każdego rana mieć siłę
otworzyć się
na rzeczywistość.

3 komentarze:

DestrukcyjneRefleksje pisze...

Piękne. Po prostu piękne.
Zapraszam serdecznie do mnie. http://destrukcyjnerefleksje.blogspot.com/

Jarek Keeganab pisze...

Cudowne. Będę zaglądał częściej.

Zapraszam do mnie: http://keeganab.blogspot.com

renezja pisze...

Jest mi bardzo miło. Dziękuję :)