poniedziałek, 24 lipca 2017
rozłąka
przebywasz za horyzontem
zbyt daleko bym mogła
dosięgnąć cię wzrokiem
przy wschodach i zachodach słońca
owinięta pledem
rozbudowuję własny punkt widokowy
westchnienia chowam pod liście
łzy skutecznie kryję morzu
każdego ranka na plaży
odnawiam rysunek – emotikon uśmiechu
zakodowana w głowie informacja
że jestem silna i dam sobie radę
musi nam wystarczyć do odnalezienia się
na nowo - bez względu na czas
czwartek, 29 czerwca 2017
pustka
rozsypało się
a jeszcze nie zdążyliśmy usypać
nasze dłonie złożone do dziękczynienia
biały obrus – tylko położyć na stół
którego zakup odwlekano zbyt długo
wszystko można zebrać
puzzle mak groch z kapustą
łzy w rękaw powiernika
sen wróci po czasie
bo człowiek całe życie sposobi się do snu
śmiech i swoboda mają trudniej
tych nie da się przymusić
one z duszy wychodzą a dusza umarła
boję się pytania – co słychać
bo głuchość wewnątrz taka
że lękam się zaglądać do własnego wnętrza
nawracające myśli jak kołowrotek zawijają smutek
żal zażenowanie
niewiarygodne jak szybko można zmienić
nadzieję w pustkę
Obrazek z sieci.
a jeszcze nie zdążyliśmy usypać
nasze dłonie złożone do dziękczynienia
biały obrus – tylko położyć na stół
którego zakup odwlekano zbyt długo
wszystko można zebrać
puzzle mak groch z kapustą
łzy w rękaw powiernika
sen wróci po czasie
bo człowiek całe życie sposobi się do snu
śmiech i swoboda mają trudniej
tych nie da się przymusić
one z duszy wychodzą a dusza umarła
boję się pytania – co słychać
bo głuchość wewnątrz taka
że lękam się zaglądać do własnego wnętrza
nawracające myśli jak kołowrotek zawijają smutek
żal zażenowanie
niewiarygodne jak szybko można zmienić
nadzieję w pustkę
Obrazek z sieci.
wtorek, 27 czerwca 2017
farsa
poczekaj proszę z osądami
aż przyjdzie ten
któremu wolno to zrobić
bo na wskroś zna ciało i duszę
nie każda biel nadaje się na welon dla dziewicy
nie każda czerń czyni duszę skalaną
a noc bez nadziei poranka
- ten przychodzi mimo zapotrzebowania
wylane łzy wsiąkają w poduszkę
zamieniając sny w koszmary - widzisz
czasem zabawa w kotka i myszkę
czyni ofiarę - choć na początku ustalono zasady
na każdy apetyt znajdzie się pokarm
na każde ciastko smakosz
nie krzyw się na ciastko dlatego
że odłożone zbyt długo na półkę
straciło przydatność do spożycia
jesteś doskonałym grajkiem
zagrałeś melodię skoczną
bawisz się na całego do szaleństwa
do łez – tańczę i płaczę
aż przyjdzie ten
któremu wolno to zrobić
bo na wskroś zna ciało i duszę
nie każda biel nadaje się na welon dla dziewicy
nie każda czerń czyni duszę skalaną
a noc bez nadziei poranka
- ten przychodzi mimo zapotrzebowania
wylane łzy wsiąkają w poduszkę
zamieniając sny w koszmary - widzisz
czasem zabawa w kotka i myszkę
czyni ofiarę - choć na początku ustalono zasady
na każdy apetyt znajdzie się pokarm
na każde ciastko smakosz
nie krzyw się na ciastko dlatego
że odłożone zbyt długo na półkę
straciło przydatność do spożycia
jesteś doskonałym grajkiem
zagrałeś melodię skoczną
bawisz się na całego do szaleństwa
do łez – tańczę i płaczę
sobota, 17 czerwca 2017
gałgankowy anioł
Mój anioł wykluł się ze skorupki
Delikatny jak tchnienie
Trzymam go w gałganku
By nabrał sił i wzniósł się
Na swoich mizernych skrzydełkach
Mój skorupkowy anioł dał mi duszęKruchą jak porcelana
Dał oczy łatwe do wzruszeń
I ramiona otwarte na ból i śmiech
Mój kruchy gałgankowy
Najpiękniejszy z pięknych
I najmilszy z miłych
Kiedy chwyta moją dłoń
Idę wszędzie gdzie mnie prowadzi
Delikatny jak tchnienie
Trzymam go w gałganku
By nabrał sił i wzniósł się
Na swoich mizernych skrzydełkach
Mój skorupkowy anioł dał mi duszęKruchą jak porcelana
Dał oczy łatwe do wzruszeń
I ramiona otwarte na ból i śmiech
Mój kruchy gałgankowy
Najpiękniejszy z pięknych
I najmilszy z miłych
Kiedy chwyta moją dłoń
Idę wszędzie gdzie mnie prowadzi
piątek, 16 czerwca 2017
oczu naszych...
w twoich oczach jestem zjawiskiem
śmieję się czy aby nie nadprzyrodzonym
bo patrzysz tak jakbyś chłonął
światło wszechświata
w moich oczach jesteś iskrą
która wznieca płomień
dając ciepło i bezpieczeństwo
śmieję się bo lęku przy tobie
nie odczuwam
patrzą te nasze oczy na siebie
i zapamiętują każdy skrawek
chwil gestów drżenie ust
i zmrużone ze śmiechu
rysują zabawne kurze łapki
myśli w rytmie meno...
myśli zaczynają przysypiać
na sofie w kolejce po plaster miodu
przy komputerze
zmieniają kolor z żywej zieleni
na szaro – buro - wełniany
bo myśli lubią się opatulić
zanim przysną na ganku
z kluczem błądzę we wspomnieniach
szukając drzwi do przyszłości
a wszystkie odnajduję otwarte
z napisem BYŁAŚ TU
tylko noc jest bezsennie podniecona
kara, siwa, srokata
gonitwa, tętent, galop
do świtu do pierwszego
piania koguta
………………………
wyspany sierściuch przeciąga się
leniwie, parzę pierwszą kawę
zbieram myśli nocy
chowam do szarej szufladki
i zapominam
na sofie w kolejce po plaster miodu
przy komputerze
zmieniają kolor z żywej zieleni
na szaro – buro - wełniany
bo myśli lubią się opatulić
zanim przysną na ganku
z kluczem błądzę we wspomnieniach
szukając drzwi do przyszłości
a wszystkie odnajduję otwarte
z napisem BYŁAŚ TU
tylko noc jest bezsennie podniecona
kara, siwa, srokata
gonitwa, tętent, galop
do świtu do pierwszego
piania koguta
………………………
wyspany sierściuch przeciąga się
leniwie, parzę pierwszą kawę
zbieram myśli nocy
chowam do szarej szufladki
i zapominam
środa, 29 marca 2017
Piosenka monotematyczna
Ona była piękna, młoda
On był całkiem fajny gość
Ona tryskała urodą
On czasami miał jej dość
(i nucimy sobie pod noskiem)
tralalallala,
trala lala
tralalalalalala
trala la
tralalallala,
trala lala
tralalalalalala
trala la
Ona miała suknię w kwiaty
Głos anielski, wdzięk i szyk
On przystojny i bogaty
Rozkochali siebie w mig
(i nucimy sobie - a co tam)
tralalala….
Ona wolna – niekoniecznie
On też pewnie kogoś ma
Lecz smakuje najwyborniej
Zakazana miłość ta
( nucenie ponoć w cenie)
Ona miała oczy, pupę
Talią swą zwalała z nóg
On udawał, że nie widzi
Albo dziwak, albo trup
(i zapętlamy nucenie, jak przy goleniu)
Tak się z sobą przepychali
Rok, dwa, trzy (cóż - mieli czas)
I choć bardzo się kochali
Piękna miłość poszła w las
(czy komuś jeszcze chce się nucić? )
Morał zatem pcha się w progi
Z oczu dwojga lecą skry
Choć z miłości serce rośnie
Rozum nie wyważy drzwi
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Tadeusz
Nie wszyscy muszą rodzić się ze skrzydłami, ale każdy powinien mieć u ramion specjalny zaczep, do którego Wszechświat podepnie skrzydła, by ...
-
Jedno ciepłe spojrzenie zatrzymało czas. Nagle zakwitły ulice Zapach miasta przypominał aromat frezji W Twoich oczach iskierka tańczyć zaczę...
-
W prostych słowach chcę przekazać co czuję sny opisać kiedy piękne lub mnie trwożą promień słońca ubrać w ciepło noc gwiazdami przyozdobić n...
-
Nie wszyscy muszą rodzić się ze skrzydłami, ale każdy powinien mieć u ramion specjalny zaczep, do którego Wszechświat podepnie skrzydła, by ...




