sobota, 17 stycznia 2015

"Między pieńkiem a pietruszką" przetłumaczone na j. rosyjski przez mojego serdecznego znajomego Aleksandra Janowskiego :)

МЕЖ ПЕНЬКОМ И ПЕТРУШКОЙ

что, муженек, сидишь угрюм, невесел
головушку удалую на грудь повесил
иль хворь пришибла, иль иное наважденье
не горюй
наваристый куриный суп тебе сварю
к огню придвинься,
руки обогрей
не мешкай, шевелись скорей
живей, мой муженек, живей
деревня верит, что в супу - мужская сила
по мне же - он любую хворь осилит
гляди, какой бульон выходит жирный
утонут в нем твои печали, кривды
по - бабьи я читать тебе нотации не стану
захочешь - сам расскажешь без утайки, прямо
так шевелись, хватай колун,
с любовью
в конце концов, я этот суп тебе готовлю



Bardzo dziękuję wspaniałemu pisarzowi, że znalazł czas i chęci, aby przetłumaczyć mój wiesz :)

Pozwolę sobie przedstawić piękny wiersz mojej przemiłej znajomej, Pani Jadzi Wojtczak- Jarosz.

Nie było gwiazd, tylko księżyc za gęstą woalką
Świecił z daleka.
I zeszła noc czarna, gorąca i parna,
i przyszedł szum wiatru,
jak szum pszenicznego ziarna.
I wielki Pan z Ziemi powstał,
ramiona wiatru wyciągnął gorące,
wypełnił przestrzeń, bieg czasu zatrzymał
i szeptał jakąś historię tajemną,
i pieścił Ziemię, całował jej piersi
i trwali razem w uścisku złączeni,
jak para kochanków ukrytych wśród cieni.
To przyszedł Kochanek do Ziemi.
Jak dobrze! jak dobrze jest zapaść w tę ciemność,
tak miękką, zaciszną, gorącą...
łanami zboża w wspomnieniach pachnącą...
jak dobrze...
Jak dobrze pozwolić się pieścić.
I trwali razem w noc ciemną wtuleni,
aż brzask przyszedł siny
i szukał ich cieni.
Pan zadrżał, gdy spostrzegł,
że ciemność zaczyna już blednąć
i niebo zszarzało poświatą poranka.
Czas odejść.
Pan klęknął
i Ziemię całował i żegnał,
A ona milczała, i tylko z jej oczu
łzy rosą spłynęły...
Tak Ziemia żegnała Kochanka.
Autor Jadwiga Wojtczak - Jarosz, autorka książki "Kobiety Afryki..."

sobota, 20 grudnia 2014

Ta&Re - Wiersz jest ciszą między nami

kiedy nie piszesz
wydrapuję na klifie - nasze hierglify...
molo jest puste bez Twojego cienia
i cisza...
jak nie napisany wiersz
Ty - jesteś ciszą
której echa szukam w kanionie smukłych ud
opalizujących dojrzałym bursztynem
szukamy ich niecierpliwie
przesiewająć garściami pustynie naszych ciał
niecierpliwie i odważnie
kiedy Twój sopran zlewa się z pomrukiem syreny okrętowej
a my jak albatrosy
ze skarpy
gdzieś dalej
retaniczniej...

kiedy nie piszę
milczeniem wyzywam Ciebie na pojedynek
ReTania krzyczy tęsknotą...
zamykam się w splocie Twoich ramion
jak embrion tworzącego się wiersza
którego piękno dojrzeje dopiero
w słodyczy Twoich ust
ubieram się w Twoje nastroje
żyję na granicy jawy
karmiona wierszem o miłości
daję się ponieść na skrzydłach albatrosa
na nasze molo
do naszej ReTanii
kiedy nie piszę
rysuję na Twojej skroni
fragment szczęścia którym
spadłeś na moją zakręconą postać

https://www.youtube.com/watch?v=l9BbUqHrWFI

Kiedy tylko

Kiedy drzewko stroi się i błyszczy
w domu pachnie kiełbasą i suszem
gdy na mopie tańcują dziecięta
Taki nastrój...Ten nastrój mnie wzrusza

Kiedy mama i tato przy piecu,
dziadzio babci łzy z oczu oszusza
kiedy psina zdziwiona- bo nie wie
Taki nastrój...Ten nastrój mnie wzrusza

Gdy brat siostrze firanki zawiesza
i samolot z papieru jej puszcza
a w przestworza śmiech echem sie niesie
Taki nastrój...Ten nastrój mnie wzrusza

Gdy opłatek-wysłannik od Boga
każde z życzeń podźwignie już dzielnie
niech mi tylko ten nastrój zostawi
Tym nastrojem chcę życie wypełnić

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Moja zdobycz :)


Z nieukrywaną satysfakcją i radością informuję, że wróciłam z targów we Wrocławiu z prawdziwymi skarbami:))) Oto moje miniaturki z perłą w środku jednej - autentyczny wpis Natalii Gałczyńskiej pod wierszem Leopolda Staffa datowany na 27 czerwca 1964. Żona z czułością wpisała się do miniaturki tomiku Staffa:)" Z serdecznym pocałunkiem Natalia Gałczyńska 27/VI 64"

Tadeusz

Nie wszyscy muszą rodzić się ze skrzydłami, ale każdy powinien mieć u ramion specjalny zaczep, do którego Wszechświat podepnie skrzydła, by ...