jeszcze staniemy na tym naszym moście
zjemy obiad pod naszym dębowym kołem
jeszcze będziemy spacerowali
ulubionymi uliczkami
i uśmiechali się do - jakby znajomych
przechodniów
znowu będziesz trzymał mnie za rękę
i wyrecytujesz na głos ulubiony wiersz
ze słowiańskim temperamentem
będę się śmiała - a ty
spojrzysz na mnie jeszcze raz
z takim samym ciepłem
z tą samą pasją w oczach
nie oglądaj się proszę za siebie
to wszystko jeszcze przed nami
poniedziałek, 27 października 2014
poniedziałek, 20 października 2014
niedziela, 19 października 2014
Jest ich siedmioro...5 dziewczynek, dwóch chłopców:)
Przedstawiam miniaturową kopię mamusi... za 6-8 tygodni będą mogły dać radość i wierność nowym właścicielom :)
czarnarena@wp.pl
siódme nie zabijaj
wbijają klin - boli
głębiej szybciej
do ostatecznego rozłamu
ranią oczy
a nie można oprzeć się
patrzeniu
nakreślam cel
przestawić zwrotnicę
wtoczyć się na bezpieczny tor
i pojechać przed siebie
i nigdy więcej się nie odwrócę
milion słów rani
jedno zabija
sobota, 4 października 2014
Kraju mój
Umiarkowanie jestem zadowolona,
umiarkowanie wkurwiona.
Umiarkowane mam zaufanie do tego,
co wciska we mnie z siłą wodospadu
vistość, w jakiej przyszło mi układać się
równo, jak panel przy panelu.
Wypolerowana na wzór unijny,
zakolczykowana, ograniczona do roliposłusznej.
Chcę szerzej wciągnąć w płuca
oddech niezależności,
poluzować wolność przynależną z urodzenia
człowiekiem.
Chcę własne skrzydła wykształcić
i wznieść się na ramionach.
Jeśli mam mieć zawroty głowy,
to niech będą one spowodowane
meandrami mojej wyobraźni.
Jeśli mam być brudna to tylko na ciele,
NIGDY na honorze!
Jeśli dostałam przestrzeń, nie chcę ograniczenia
swobody ruchu.
Jest tylko jedna definicja szczęścia,
dlaczego nie rozumiemy jej tak samo?
umiarkowanie wkurwiona.
Umiarkowane mam zaufanie do tego,
co wciska we mnie z siłą wodospadu
vistość, w jakiej przyszło mi układać się
równo, jak panel przy panelu.
Wypolerowana na wzór unijny,
zakolczykowana, ograniczona do roliposłusznej.
Chcę szerzej wciągnąć w płuca
oddech niezależności,
poluzować wolność przynależną z urodzenia
człowiekiem.
Chcę własne skrzydła wykształcić
i wznieść się na ramionach.
Jeśli mam mieć zawroty głowy,
to niech będą one spowodowane
meandrami mojej wyobraźni.
Jeśli mam być brudna to tylko na ciele,
NIGDY na honorze!
Jeśli dostałam przestrzeń, nie chcę ograniczenia
swobody ruchu.
Jest tylko jedna definicja szczęścia,
dlaczego nie rozumiemy jej tak samo?
poniedziałek, 1 września 2014
Ani i Kamilowi Michalikom ( na znaną, piękną melodię)
https://www.youtube.com/watch?v=EKBvJjDxf5M
Był bal, pośród zbóż
Takich bali nie ma już
Była ona i był on
Gdzieś w oddali dzwonił dzwon
Chwycił skrzypce polny wiatr
Zaczął w takt walczyka grać
Złota suknia, świtu brzask
Taką nosi się tylko raz
Tańcz piękna dziewczyno
Tańcz póki czas
Niech włosy wirują
Niech szumi las
Bo życie nie czeka
Już pod wasz próg
Podstępny się zbliża wróg
Tańcz piękny chłopaku
Tańcz ile sił
Nie dopuść by obcy
Silniejszy był
Niech miłość co spięła
Tych dwoje dusz
Na zawsze w was kwitnie już
Był bal piękny bal
Na tym balu byłam ja
I widziałam oczu blask
Gdy patrzyli przystawał czas
Ona silna, twardy on
Na swej skale zbudują dom
A ta co kolory rwie
Pozą życia zowie się
Nie pozwól dziewczyno
By barwy twe
Rozmyły się w czasie
W pogoni złej
Nie pozwól chłopaku
By życia pęd
Szacunku pozbawił cię
Tańcujcie najmilsi
Ile w was tchu
Za miłość za życie
Za spokój snu
A przyszłość co idzie
Niech pięknem swym
Rozjaśnia wam wszystkie dni
Wszystkiego co najlepsze na nowej drodze życia:)
Był bal, pośród zbóż
Takich bali nie ma już
Była ona i był on
Gdzieś w oddali dzwonił dzwon
Chwycił skrzypce polny wiatr
Zaczął w takt walczyka grać
Złota suknia, świtu brzask
Taką nosi się tylko raz
Tańcz piękna dziewczyno
Tańcz póki czas
Niech włosy wirują
Niech szumi las
Bo życie nie czeka
Już pod wasz próg
Podstępny się zbliża wróg
Tańcz piękny chłopaku
Tańcz ile sił
Nie dopuść by obcy
Silniejszy był
Niech miłość co spięła
Tych dwoje dusz
Na zawsze w was kwitnie już
Był bal piękny bal
Na tym balu byłam ja
I widziałam oczu blask
Gdy patrzyli przystawał czas
Ona silna, twardy on
Na swej skale zbudują dom
A ta co kolory rwie
Pozą życia zowie się
Nie pozwól dziewczyno
By barwy twe
Rozmyły się w czasie
W pogoni złej
Nie pozwól chłopaku
By życia pęd
Szacunku pozbawił cię
Tańcujcie najmilsi
Ile w was tchu
Za miłość za życie
Za spokój snu
A przyszłość co idzie
Niech pięknem swym
Rozjaśnia wam wszystkie dni
Wszystkiego co najlepsze na nowej drodze życia:)
środa, 27 sierpnia 2014
Na terminalu… wiersz zainspirowany książką „ Wywiad ze śmiercią”
Wracam do punktu wyjścia,
bogatsza o nowe doświadczenia
analizuję rozwój.
Zapewne sporo jeszcze do spłaty,
otwieram oczy i uszy,
by usłyszeć tych, którym
przysporzyłam bólu.
Cisza.
Może tym razem spłaciłam
cały zaciągnięty rachunek
wobec bliźnich.
Może…
Moja barwa jakby o ton jaśniejsza,
a czoło mniej zorane bólem.
Dokąd teraz przyjdzie mi wyruszyć,kim będę, by stanąć
o ten jeden szczebel wyżej?
Jaką drogę wybrać
byś był ze mnie dumny,( Opiekunie)
bym ja była z siebie dumna?
Tak bardzo kocham cię Ziemio,
że nie do pomyślenia,
abym patrzyła na ciebie z daleka.
Wrosłam już w trudy,
radości, grzeszki i niuanse.
Wrócę niechybnie, dopóki jesteś piękna.
Dopóki jeszcze da się coś zrobić.
Póki jest ziarno dobra
gotowe do wysiania.
bogatsza o nowe doświadczenia
analizuję rozwój.
Zapewne sporo jeszcze do spłaty,
otwieram oczy i uszy,
by usłyszeć tych, którym
przysporzyłam bólu.
Cisza.
Może tym razem spłaciłam
cały zaciągnięty rachunek
wobec bliźnich.
Może…
Moja barwa jakby o ton jaśniejsza,
a czoło mniej zorane bólem.
Dokąd teraz przyjdzie mi wyruszyć,kim będę, by stanąć
o ten jeden szczebel wyżej?
Jaką drogę wybrać
byś był ze mnie dumny,( Opiekunie)
bym ja była z siebie dumna?
Tak bardzo kocham cię Ziemio,
że nie do pomyślenia,
abym patrzyła na ciebie z daleka.
Wrosłam już w trudy,
radości, grzeszki i niuanse.
Wrócę niechybnie, dopóki jesteś piękna.
Dopóki jeszcze da się coś zrobić.
Póki jest ziarno dobra
gotowe do wysiania.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Tadeusz
Nie wszyscy muszą rodzić się ze skrzydłami, ale każdy powinien mieć u ramion specjalny zaczep, do którego Wszechświat podepnie skrzydła, by ...
-
Jedno ciepłe spojrzenie zatrzymało czas. Nagle zakwitły ulice Zapach miasta przypominał aromat frezji W Twoich oczach iskierka tańczyć zaczę...
-
Przeczytałam książkę „Marzenia kontrolowane” autorstwa Grażyny Wieczorek. Przeczytałam i przystanęłam, by zebrać wszystkie myśli, które napł...
-
Nie wszyscy muszą rodzić się ze skrzydłami, ale każdy powinien mieć u ramion specjalny zaczep, do którego Wszechświat podepnie skrzydła, by ...






