piątek, 3 czerwca 2016

Deszczyk pada

Pada na Gabrysię
deszczyk z szarej chmurki,
- mamusiu, po nosku
woda płynie ciurkiem.
Pełen warkocz wody,
jest jak łódka złota,
co strumieniem rześkim
bawi się z ochotą.
Kaloszki na nogach
mają być ochroną
lecz kałuża za głęboka
stopki już zmoczone.
Dziwuje się mama,
Gabrysia się śmieje,
kiedy deszcz na główkę
córeczce się leje.
Dziecko odpowiada
mamusi radośnie,
- od ciepłego deszczu
Gabi szybciej rośnie!

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Włóż kalosze Adasiu,
dziś tak ślicznie pada,
deszcz wesołe historyjki
dzieciom opowiada.
Włóż kalosze Adasiu,
biegnij na podwórko,
łódką będziesz pływał
pod deszczową chmurką.
Adasiu,po trawie
biegaj na bosaka
latem woda ciepła
biegnijmy do lata:)

czwartek, 2 czerwca 2016

Lubię takie recenzje :)

Taka mnie miła niespodzianka spotkała
Pan Józef Popławski napisał do mnie maila:)


Szanowna Pani Renata Grześkowiak.

Pozwoli szanowna Pani, iż najpierw przywitam Ją serdecznie i podziękuję za przysłane
mi utwory – „Może jutro…”, oraz „Na krawędzi słońca i cienia”.
Przeczytałem oba opusy z wielką przyjemnością, aczkolwiek POEZJA nie była nigdy moją
mocną stroną, za wyjątkiem obowiązkowej lektury szkolnej.
Tym jednak razem natknąłem się na nieco inną twórczość. W wielu momentach czytania
odnosiłem wrażenie jak bym uczestniczył w dialogu dusz. Odnalazłem, bowiem kogoś okolonego nastrojami podobnymi jak ongiś moje.
Słusznie o Pani napisał Andrzej Dębkowski – „Twórczość poetycka Renaty Grześkowiak to
nic innego, jak promocja miłości do drugiego człowieka”. Nie można ująć trafniej tego, co Pani tworzy. Nie odkładam obu tomików RENEZJI na półkę, mam je na podorędziu, by w wolnej chwili powracać na ich łamy.
Serdecznie gratuluję talentu i pozdrawiam raz jeszcze.
Z wyrazami szacunku.
Józef Popławski


Pan Józef Popławki jest pisarzem i wydał ostatnio książkę "Miłość sutanna i śmierć"

środa, 1 czerwca 2016

Tylko nie wiersze

Jezu! Tylko nie wiersze.
Wierszy nie da się pojąć.
Wiersze trawią wnętrzności,
bez podania powodu i przyczyny.

Nie każ mi czytać wierszy,
nie każ mi recenzować.
Jak mam zrozumieć poetę,
który stąpa, albo nie stąpa
po prochu ziemi
i sam tego do końca nie wie?

Mówią, że nie to, co widać,
a to, co między wierszami…
Czy ja mam być jasnowidzącym,
by odkryć sens wiersza
niewidzialnym tuszem zapisany?

Zadumane czoło w obłokach,
stopy pięć centymetrów nad ziemią,
skrzydła weny rozdmuchują
szaro-byt, szary świt, szare myśli.

Takiemu to dobrze,
ni to żyje, ni to je i pije, ni to pracuje,
Pożytku z takiego tyle
co tomiki i tomy pomieszczą,

na skaranie kolejnym pokoleniom,
na zadanie katuszy tym,
których strofy dopadną i nijak
się z nich wyplątać…

bo niby takie nic
bo niby sensu brak
a w serce wdziera się i duszę kradnie
i myśleć każe i się wzruszać…

Rozczarowanie

R az
O debrane
Z aufanie
C zyni
Z łą
A urę…
R ozwaga
O raz
W yrozumiałość
A tutem
N adziei
I
E mpatii

A ty dalej żyj...

Wyciągam do Ciebie rękę,
strwożony dajesz mi
płody swej wrażliwej wyobraźni.

Literacki kunszt, czy grafomania
w najuczciwszym
z naiwnych wydaniu?

Nie tobie oceniać,
ty jesteś debiutantem,
przyjmujesz wyciągniętą rękę,

z ufnością wyczekując
opinii… Brawo! Zielone światło!
Widzę wspaniały potencjał.

Wspólna praca. Dużo pracy
przynosi wyniki- dostrzegają cię…
Odchodzisz... bez jednego słowa.

A ja?
Szukam kolejnych pereł.

poniedziałek, 16 maja 2016

Dzień dziecka tuż tuż. Literka "i"

Szła kropeczka do laseczki,
przeskoczyła cztery rzeczki,
z muchomorkiem się spotkała,
więc zrobiła się wnet biała.

Maszeruje przez ogrody,
a tam kusi groszek młody,
zielonością i świeżością,
chciałoby się schrupać gościa.

Skacze zwinnie uliczkami,
przed nią drepce piękna pani,
rany Julek! Mości groszku!
mnóstwo piegów ma na nosku!

Siadła sobie na ławeczce,
przy milutkiej biedroneczce,
co śpiewała ram tam tam
siedem pięknych kropek mam.

Jakże smutno jest laseczce
zginął ślad po jej kropeczce
tęskni za nią, wzdycha płacze,
już cię kropko nie zobaczę?

Aż tu nagle szur, szur szur,
turla się korali sznur
jarzębiny sznur czerwony
dla laseczki ulubionej...

Wśród korali się ukryła
wszyscy wiemy - kropka miła
będą już przez wszystkie dni
tworzyć małe, zgrabne "i"























środa, 4 maja 2016

Elżuni...

Chcielibyśmy Elżuniu
byś opowiedziała nam o powitaniu,
jakie przygotowali dla Ciebie
rodzice, rodzeństwo, bliscy.

Jesteś z nimi, zdrowa i szczęśliwa.
Dziękujemy naszemu Bogu,
że dał nam wiarę i nadzieję,
bez niej pomarlibyśmy z tęsknoty.

Twoja ziemska droga
zakończyła się, choć tak bardzo
tego nie chcieliśmy, wybacz nam
kochana ten nasz egoizm.

Jesteś teraz tam, równie ważna,
bardzo potrzebna i nic Cię już nie boli...
Wzruszasz się widząc naszą bezradność,
bo Ty już wiesz, że to nie koniec.

Uczymy się dzielić z Bogiem
miłością w Twej cudnej postaci,
płaczemy, bo nie wiemy jak długo
przyjdzie nam tęsknić za Tobą,

lecz Bóg w swej bezgranicznej miłości
nie zostawia nikogo samego
daje wiarę, że się spotkamy,
a przed Tobą, otwiera szczęśliwą wieczność.

Otoczona ramionami kochanych krewnych
weszłaś w doskonałość istnienia,
na nowo stałaś się pierwiastkiem wszech-życia,
które zakończyło tylko ziemski etap.







Tadeusz

Nie wszyscy muszą rodzić się ze skrzydłami, ale każdy powinien mieć u ramion specjalny zaczep, do którego Wszechświat podepnie skrzydła, by ...