czy pan wie
mój drogi przyjacielu
że w świetle latarki
nie tylko pan ale i słowa
które wypowiada
wywołują moją gęsią skórkę
czy w ramach samoobrony
przed cieniami pana mrocznych słów
uciekać powinnam w czarną noc
czy wręcz przeciwnie
przycisnąć mocno biodro do pana biodra
i ramię do pana ramienia
bezpańska poetka powiedziała mi
że noc jest magiczna
tylko wtedy kiedy
słowa zamieniają się w szepty
a ciepło bez problemu przechodzi
z ciała w ciało
piątek, 17 lipca 2015
niedziela, 14 czerwca 2015
Bezpańska Poetko...
- Bezpańska Poetko
dlaczego wieczorami promienie
dotykają ziemi?
- Bo to jest mój skarbie droga do nieba
dla wszystkich żyjątek, które zasnęły
po raz ostatni...
dlaczego wieczorami promienie
dotykają ziemi?
- Bo to jest mój skarbie droga do nieba
dla wszystkich żyjątek, które zasnęły
po raz ostatni...
Bezpańska Poetka
-Samotny Grajku,
czy znajdę kiedyś drogę na której
nie będą rosły ciernie?
- Jakiż to dla ciebie problem, Bezpańska Poetko,
przecież ty unosisz się nad drogą
na melodii wierszy.
czy znajdę kiedyś drogę na której
nie będą rosły ciernie?
- Jakiż to dla ciebie problem, Bezpańska Poetko,
przecież ty unosisz się nad drogą
na melodii wierszy.
sobota, 13 czerwca 2015
Bezpańska Poetka
Bezpańska Poetka
zatrwożona wyjrzała przez okno
już tak późno
a jeszcze nie wrócił
jej Spokój Duszy...
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Bezpańska Poetka
nałożyła kapelusz z bardzo szerokim rondem.
W jego cieniu Samotny Grajek widzi gwiazdy.
- Mrugnij Poetko, niech jedna spadnie
i spełni marzenie...
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Kiedy wieje bardzo silny wiatr
Bezpańska Poetka wystawia swoje
poplątane sny.
Nic tak dobrze nie robi
jak wietrzenie szarych komórek.
zatrwożona wyjrzała przez okno
już tak późno
a jeszcze nie wrócił
jej Spokój Duszy...
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Bezpańska Poetka
nałożyła kapelusz z bardzo szerokim rondem.
W jego cieniu Samotny Grajek widzi gwiazdy.
- Mrugnij Poetko, niech jedna spadnie
i spełni marzenie...
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Kiedy wieje bardzo silny wiatr
Bezpańska Poetka wystawia swoje
poplątane sny.
Nic tak dobrze nie robi
jak wietrzenie szarych komórek.
w imię czego
najprościej nakrzyczeć jest
na najbliższych
wylać gorzkie żale
jak pomyje
prosto w twarz
po co opanowywać złość
wszak ich miłość do nas
nie pozwoli im odpłacić
pięknym za nadobne
zgaszony uśmiech
smutek w oczach
na odrodzenie trzeba będzie
długo poczekać
a w prezencie odpowiedni czas…
czas konfrontacji z własnym
uczuciem
na najbliższych
wylać gorzkie żale
jak pomyje
prosto w twarz
po co opanowywać złość
wszak ich miłość do nas
nie pozwoli im odpłacić
pięknym za nadobne
zgaszony uśmiech
smutek w oczach
na odrodzenie trzeba będzie
długo poczekać
a w prezencie odpowiedni czas…
czas konfrontacji z własnym
uczuciem
wtorek, 26 maja 2015
"Nie ma już tamtych malinówek" - pieśń dziadowska
"Nie ma już tamtych malinówek" - pieśń dziadowska
Mojej mamie...
Ta opowieść będzie sadem się zaczynać,
gdzie rumiana Jadzia zrywa malinówki.
Pachną latem - i te jabłka i dziewczyna,
niech śpiewają poświęcone dla niej nutki.
Ta historia może błaha jest, lecz szczera,
tak mi bliska, zatem ją zanucę komuś
a w ogrodzie tym zza drzewa ktoś spoziera
zakochany młodzik z bogatego domu.
Wystarczyło, by raz spojrzał na dziewczynę
i już serce wzlata gdzieś ponad obłoki,
wszyscy niechaj znają powód i przyczynę
jak świat w wędrowaniu długi i szeroki.
Chłopiec pewny, bo ma urok i obycie,
regał ksiąg o życiu przeczytany,
nieraz w samotności pomagały przetrwać,
teraz to nie książki w głowie mu szumiały.
Tę dziewczynę, tę Jagódkę chciał za żonę,
świata krąg mu blaskiem oczu przesłaniała.
Polna śmieszka, lecz ubóstwem naznaczona,
bogatego chłopca wcale nie wypatrywała.
Zakochany chłopak nie szczędził wysiłków
Czy na pewno przegrał? Historia podpowie…
Słodkim malinówkom nie szczędził pochwały,
zaszumiały drzewa, szumiało jej w głowie.
Mojej mamie...
Ta opowieść będzie sadem się zaczynać,
gdzie rumiana Jadzia zrywa malinówki.
Pachną latem - i te jabłka i dziewczyna,
niech śpiewają poświęcone dla niej nutki.
Ta historia może błaha jest, lecz szczera,
tak mi bliska, zatem ją zanucę komuś
a w ogrodzie tym zza drzewa ktoś spoziera
zakochany młodzik z bogatego domu.
Wystarczyło, by raz spojrzał na dziewczynę
i już serce wzlata gdzieś ponad obłoki,
wszyscy niechaj znają powód i przyczynę
jak świat w wędrowaniu długi i szeroki.
Chłopiec pewny, bo ma urok i obycie,
regał ksiąg o życiu przeczytany,
nieraz w samotności pomagały przetrwać,
teraz to nie książki w głowie mu szumiały.
Tę dziewczynę, tę Jagódkę chciał za żonę,
świata krąg mu blaskiem oczu przesłaniała.
Polna śmieszka, lecz ubóstwem naznaczona,
bogatego chłopca wcale nie wypatrywała.
Zakochany chłopak nie szczędził wysiłków
Czy na pewno przegrał? Historia podpowie…
Słodkim malinówkom nie szczędził pochwały,
zaszumiały drzewa, szumiało jej w głowie.
poniedziałek, 18 maja 2015
Tadeusz Kurowski - "Starcze oczarowanie"
Z przyjemnością przedstawiam wiersz Szanownego Pana Tadeusza, który otrzymałam mailem:)
Dziękuję za miłe słowa wplecione w strofy poezji :)
11 maja 2015 roku
dotknąłem wirtualnie
młodej KOBIETY uroku
A stało się to naturalnie,
bo to jest Pani Renata...
warta mojego
nawet pół świata!
Cóż mi z tego będzie
z mojej świata połówki,
jeśli na nim nie będzie
Jej ślicznej główki...
A być nie może,
bo dzielą nas lata
naszego* żywota...
A na to nikt i nic
nie pomoże..
Więc pozostaje mi
tylko wierności** cnota.
Bo to,czego 11 maja,
jak prawie od obucha
doznałem,było tym,
że pod ziemię się
schowałem...
List e-m Jej posłałem
rumieńcem się spłoniłem...
I niech tak zostanie,Boże,
bo zbędna tylko ochota...
A na to nikt i nic
nie pomoże,
więc pozostaje mi
tylko wierności**cnota
T.K,
Dziękuję za miłe słowa wplecione w strofy poezji :)
11 maja 2015 roku
dotknąłem wirtualnie
młodej KOBIETY uroku
A stało się to naturalnie,
bo to jest Pani Renata...
warta mojego
nawet pół świata!
Cóż mi z tego będzie
z mojej świata połówki,
jeśli na nim nie będzie
Jej ślicznej główki...
A być nie może,
bo dzielą nas lata
naszego* żywota...
A na to nikt i nic
nie pomoże..
Więc pozostaje mi
tylko wierności** cnota.
Bo to,czego 11 maja,
jak prawie od obucha
doznałem,było tym,
że pod ziemię się
schowałem...
List e-m Jej posłałem
rumieńcem się spłoniłem...
I niech tak zostanie,Boże,
bo zbędna tylko ochota...
A na to nikt i nic
nie pomoże,
więc pozostaje mi
tylko wierności**cnota
T.K,
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Tadeusz
Nie wszyscy muszą rodzić się ze skrzydłami, ale każdy powinien mieć u ramion specjalny zaczep, do którego Wszechświat podepnie skrzydła, by ...
-
Jedno ciepłe spojrzenie zatrzymało czas. Nagle zakwitły ulice Zapach miasta przypominał aromat frezji W Twoich oczach iskierka tańczyć zaczę...
-
Przeczytałam książkę „Marzenia kontrolowane” autorstwa Grażyny Wieczorek. Przeczytałam i przystanęłam, by zebrać wszystkie myśli, które napł...
-
Nie wszyscy muszą rodzić się ze skrzydłami, ale każdy powinien mieć u ramion specjalny zaczep, do którego Wszechświat podepnie skrzydła, by ...


