przywołujesz uśmiech i jednocześnie
zbyt długim milczeniem
płodzisz w sercu troskę
oczy rozjaśniasz
albo chmurzysz
stosownie do nastroju i uroku chwili
usypiasz zbudzoną nadzieję
tuląc stonowanym słowem
powodujesz zryw energii i spadek ciśnienia
niemalże w tej samej chwili
patrzysz
w zapatrzone moje spojrzenie
rozumiejąc wszystko
wątek – osnowa
wątek – osnowa
powoli odwijam kokon
staję się kobietą
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz