Pan pozwoli, że z nim tutaj się nie zgodzę
- temat nie jest błahy – idejka się liczy,
więc się z tematem chwilowo rozwodzę,
a on ludzi i mądrych zwierzątek dotyczy...
Głowy nie takie jak pana , czy moja
mają zagwozdkę , skąd „ona” się bierze,
że tak przez wszystkich jest oczekiwana
i hołubiona w kosmicznej wręcz mierze.
Dotyka wszystkich , czyś stary, czy młody
i nawet osesek pochwyci ją w mig...
I już w nią wpadłeś? Jużeś jest stracony!
I dziwne, bo przez nią, będziesz też się gryzł.
Zbawieniem ona jest , czy może przekleństwem,
brak jej dolegliwy, i temu się złościsz...
Wyrzec się próbujesz, lecz nie dasz jej stracić,
bo nijak nie da się przeżyć bez - Miłości.
Renezja Grześkowiak
2009-02-20
1 komentarz:
bez miłości da się przeżyć...NIJAK...więc lepiej niech boli i piecze!
Prześlij komentarz