niedziela, 13 lutego 2011

list do pseudoprzyjaciela

nie wiem dlaczego
ciągle chodzisz po jej śladach
morze wzywała, by je zmył
wichry, by rozwiały je na cztery
świata strony
ogień by spalił pamięć i jej pozostałości
a ty jak gończy pies
węszysz
ociekając śliną złości
i złośliwości
prawo sobie nadałeś
dręczenia męczenia i zanudzania
jakby motorem twojego życia
była żółć wypływająca ze źrenic
kiedy możesz sobie bezkarnie pozwolić
na chamstwo...
NIE
NIE
NIE
nie śledź
nie zostawiaj brudnego śladu obecności
nie dotykaj swoim jestestwem

poniedziałek, 7 lutego 2011

ech ta milość - satyrka :)

twoje włosy nad taflą wody
i pysk mój obok nie całkiem młody
chciałem pogłaskać warkocz ukradkiem
lecz zobaczyłaś w wodzie przypadkiem
a zniekształcone moje odbicie
...zeschizowało ciebie nad życie
i miast wzruszenia, żem tak już blisko
tyś mi z rozmachem dała po pysku
tak się skończyła romansu era
niechże ją trafi jasna cholera
od teraz dziewczę za kłaki i w zboże
skoro wyraźnie chce życia znać prozę

niedziela, 6 lutego 2011



zastanawiacie się zapewne jakie uczucia wyraża ten stworek na tej fotografii :)))

Pusia- całkiem niewinne imię


kot łowcą jest, drapieżnikiem
co działa jak widać
z dobrym wynikiem
i nie trzeba mu
zmieniać natury

ptak skrzydła ma
niech ulata w wyżyny
...a który
zapatrzon na promień
słońca w kropli wody
zbyt lekki jest w czuwaniu
to ginie jak młodzik niezaradny
na kocim polowaniu

wtorek, 1 lutego 2011

poza ramy

czasem trzeba wyjść
urzeczywistnić wizje wchłonięte
z litrami napojów
dymem papierosów i pasją
do wygładzania wszystkich
zagniotów świata

czasem warto zobaczyć
czy poza intelektualno-
romantyczno- ripostową
egzystencją kryje się
żywy człowiek krwią i kośćmi
przytwierdzony do tegoż padołu
i tutaj toczący bój o przetrwanie

bo wizja piękna i zmysłowości
rodzi się zawsze w umyśle
który niejednokrotnie jest
dokładnie i skutecznie zalakowany
przez szary system bytu

czasem warto rzucić się w wir
gorących pragnień
i stopić plaster nieprzychylności
społecznej
czyli zwyczajnie oddać się
donkichoterii

niedziela, 30 stycznia 2011

"Cafe Del Poetica"

cześć przyjacielu
przysiądę na chwilę
pogadam
może powspominam czasy
kiedy ludzie byli dla ludzi
czasy proste a kawa
choć jednostajnie taka sama
to w zależności z kim się piło
smakowała dobrze
lub lepiej
ale nigdy gorzej
stolik u ciebie zawsze
ma wolne dla mnie krzesło
chociaż czasem masz mrowie gości
prawiących o planach i wizjach
przyszłego nie mojego już świata
nie moja to już dyskusja
ale lubię słuchać
i może nawet
dobrodusznie pokiwam głową

każde pokolenie ma swoje nadzieje
no i niech ma
one (jak mało co)niezmiennie będą
charakteryzowały młodość

tak więc...

był bal
bal na 100 par
a nawet więcej

tańczyłam walca
wśród pięknych par
w zwiewnej sukience

zmartwienia hen
odeszły w dal
nie pomnę ich więcej

bo taki bal
zmysłowy bal
wyleczył serce

no więc był bal
szaleństwa czar
przyjaciół mrowie

i jak tu błysk
radości skryć
niech ktoś mi powie

i choć na kark
kolejna wiosna
wchodzi mi boso

nie ugnę się
same na bal
nogi mnie niosą

takie moje senno-wrażeniowe przemyślenia pobalowe...częstochowszczyzną jadące, zmysły czytelników drażniące :))))

Tadeusz

Nie wszyscy muszą rodzić się ze skrzydłami, ale każdy powinien mieć u ramion specjalny zaczep, do którego Wszechświat podepnie skrzydła, by ...