Kiedy będziesz mnie rozliczał z myśli obnażonych wierszem,
stanę przed tobą twarzą w twarz
i wszystkie wezmę w obronę.
Choćbym nawet we wściekłości
każde słowo topiła w piołunie,
wyłowię je, osuszę
i nad każdym się pochylę.
Gdybyśmy całą wieczność
debatowali nad sensem tego daru,
bo przecież nazywają to darem-
mam czas, nigdzie już nie biegnę.
Powołując mnie - zaufałeś. Duszę
dałeś przesiąkniętą wiecznością.
Dla utrudnienia rzuciłeś kłody,
masz prawo rozliczyć zadanie.
Kiedy będziesz mnie rozliczał
bądź przygotowany. Poproszę,
byś z pamięci zarecytował
chociaż jeden mój wiersz.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz