przyjacielu z szamba
cuchnący jako i ja cuchnę
nie każ nurkować mi
w otchłań chamstwa i ekskrementów
tudzież w płynnym laniu wody
na młyn mielonych obietnic
przedwyborczych
maski świata w gangi skrojone
na miarę obżarstwa
puszczają na szwach naszej
nadwyrężonej cierpliwości
narodowej
przyjacielu mój
nasze szamba tak blisko siebie
złączone taśmą rzeki
"bugu" ducha winnej
a morzu śmietnik popowodziowy
w darze spływający
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz