chciałabym teraz
usiąść na miedzy
„Kargulowego” pola
w ziemię się wwąchać
jak w malwy przypłotne
głowę poprószyć
pokutnym gestem
chciałabym mrużyć
oczy przed słońcem
w poświatę promieni
wpatrzeć
i ich zobaczyć
jak kroczą razem
jedną przeszłością zlepieni
miłość – nienawiść
symbol żywota
ugory zarasta przeszłości
chwastem
miedzą rozdarci
miedzą zlepieni
wielcy , a jakże prości
kiedyś przed laty
krwi aromatem
maki pachniały we włosach
łzami -miast rosą
chabry błękitne
do nieprzytomności
upite
trud i udręka
wspólnym wysiłkiem
wózek nadziei targały
na twarzach uśmiech
granat w kieszeni
tej miedzy na nic
się nie zamieni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz