czwartek, 16 stycznia 2014

Janusz B.- wiersze z dedykacją

Noc ciemna
Studzienna
Ponura
Po obcych
Zaułkach
Się włóczę
Szczękają
Od zimna
Zęby
Grzechoczą
Od nikąd
Klucze

I nagle
Cię widzę
Tańczącą
I słyszę
Perlisty
Śmiech
Wirujesz
Wirujesz
Bez końca
A podmuch
Rwie liście
Z drzew

I słyszę
Ten rytm
Co unosi
Twe włosy
I każe
Drżeć ustom
I dłoń wyciągam
Do Ciebie
I cofam
Z powrotem
pustą

Choć ciemno
To wszystko
Rozumiem
I wszystko
Jest jasne
Jak w dzień
Po prostu
Przeszedłem
Obok
Wtedy
Gdy śniłaś
Ten sen

Dzięki śliczne :)))))))))

Lubię Twój uśmiech
Twoje słowa
Muśnięcia pędzla
W Twoich wierszach
Lubię, gdy tańczysz
W mgłach wieczora
Tak … wtedy jesteś
Najpiękniejsza
Lubię Twój wzrok
Tę barwę głosu
W którą się mocno
zasłuchałem
Po prostu …
Lubię Cię Renezjo
Chociaż Cię nigdy
Nie spotkałem:))

Janusz B. - dziękuję:)

Konińska ballada herbowa

O! Koninianie-z zacnego grodu
-historię tę dziś wam opowiem
prawda-legenda ? Ba! Czemu dęba
-na herbu tarczy- staje śnieżysty ogier?...

Tysiąc lat temu (nawet z okładem)
-władcą warciańskich tych stron
był polski rycerz- bohater krucjat
-dzielny Chrobrego woj- Kon.

On to samotrzeć w puszczę wyruszał
-gdzie wiedźmy , nimfy , najady...
Dumał i krążył po uroczyskach-
- rycerskie składając- ballady.

Już to z krzyżowej idąc wyprawy
-snuł strofy miłosnej poezji,
a dedykował swej damie serca
-arabskiej księżniczce -Renezji.

Miłość prawdziwa acz niespełniona
-jak pogoń za jednorożcem.
Gdy nizał wiersze-jak kopią pierścień
-koń poniósł go na manowce.

Zgubił się rycerz w leśnych ostępach
Fatum- bo przed nim zgraja wyrasta
-wołają- "stój -zsiadaj z konia"
-to leśni zbójcy-łupieżców hałastra.

Kon-on ze śmiercią często potykał,
-dobywa miecz-by się bronić...
Nagle bór zadrżał-jakby grzmot poniósł
-jak tentent-tabunu koni.

Szarpnął wędzidło czarny koń herszta
-co to był nimi dowodził:
czmychać po bagnach i zagajnikach
-ni chybi- odsiecz nadchodzi...!

Z trzaskiem gałęzi i wizgiem ptasim
-szły hurmą- krociowym stadem
na szpicy biały spieniony ogier
- ćmę końskiej dziczy- wiódł chmarę.

Kon stał zdumiony i ...ocalony
-cisnąc w pamięci swej stygmat
-w sukurs tajemna moc dała konie
a maści białej rumak - miał skrzydła...

I odtąd rycerz Kon już z -Konina
-niezwyciężony w turniejach
rycerz - poeta-miał tarczę z herbem
( co już ujęte jest w dziejach)

................................
..................................

Gdzie Bieniszewskiej Puszczy- bezdroża
-podobno widziano już nie raz
galop widm koni- które prowadził
arab skrzydlaty jak - Pegaz

I tu pointa truchtem przybywa
( ma semantyczną przyczynę)
-bo w pewnych bractwach po piórze
-Konin zwą - Pegazinem!!!

Autor- Tadeusz Buraczewski
(Satyryk z Redy) mój serdeczny przyjaciel:)))

Moje oczy roześmiane

Do tej pory śmieją mi się oczy
Nakarmione widokiem Tatr
Zachwycona pejzażem uroczym
Wsłuchuję się w górski wiatr
Ziąb na stopach czuję przenikliwy
Gdy potokiem rwącym je przemywam
Dreszcz przechodzi w pisk radosny
Jestem szczęśliwa

Darowałeś mi przygodę
Chwil radosnych bukiet dałeś
Z głębi serca Ci dziękuję
Że mnie tam zabrałeś :))))

ADAM

Adaś facet jest-powaga
Wiecznie piersi się domaga
Krzykiem światu obwieszcza
Że najlepszy cyc -dla wieszcza:)))

OD JUSTYNY

nasz Adaśko słodziak mały
leży obok swojej mamy
cieplusieńko ,cichusieńko
śpi sobie jak cudeńko

a my wszyscy podziwiamy
na paluszkach oglądamy
oczka ,włoski i paluszki
niech nam żyje Adaś maluśki!
:))))))))))))))

BEATA MROZEK

O Adasiu
można najprościej,
że się już urodził,
i...że właśnie rośnie.

A że rodzona Babcia
słowem włada składnie
przeto
jak Adaś dorośnie
zostanie poetą:)

PAN THAREI ( J.B)
Małe płucka
Zalewa chłodem
Pierwszy w życiu
Powietrza łyk
Ogłaszając
Pierwszą niezgodę
Rwie powietrze
Twój pierwszy krzyk

Tyle teraz masz
do przeżycia
Pierwsze ranki
Wieczory pierwsze
Rośnij bracie ...
Musisz napisać
Przydzielone Ci w niebie
Wiersze

Teraz zaśnij
A plemię poetów
Nad łóżeczkiem Twym
Stanie w kręgu ...
Jak się chłopie
Ze strachu nie zsikasz
To nie powiem ...
Zazdroszczę Ci nerwów
;)

Poezja nie ma granic

Jeżeli żałość obręczą serce ściska to płacze ona z naszym sercem. Jeżeli oczy radości pomieścić nie mogą, to ona rozlewa się na serc wiele,a gdy miłość cichutko stuka, wtedy zaczyna serenady śpiewać pod oknami naszych dusz . I już nie ma mocnego, który utwardziłby serce granitem. Poezja ma to do siebie ,że potrafi być wszystkim dla wszystkiego.

Tadeusz

Nie wszyscy muszą rodzić się ze skrzydłami, ale każdy powinien mieć u ramion specjalny zaczep, do którego Wszechświat podepnie skrzydła, by ...