piątek, 30 października 2009

czekanie...

pod kamieniem
miłość złożona
i wspomnienia

żałość osnuta dymem
zniczy , tli w sercu
nadzieję

oczekiwanie jest teraz
celem samym w sobie
i niewiadomą

bo nikt przecież
nie wrócił
nie pocieszył

tylko wiara
ta pozostaje
niewzruszona

Odwiedziny

Pachną liście pod stopami
Zasypane alejki ciche
W których leżą złożone rzędami
Nasze miłości ukochane

Samosiejek zeschłe gałązki
Tam gdzie lata nikt nie zaglądał
Uprzątnę je i chociaż w starą butelkę
Świeżych chryzantem wiązkę włożę

Zasługuje na szacunek
Nawet najuboższy z kąta
Bo na wszystkich przecież grobach
Palec położył wieczny sen

Zaludniło się raz do roku
Na ostatniej przystani wiecznej
Ziemia drżeniem odpowiada
Na szmer naszej modlitwy

wtorek, 27 października 2009

obecna

coraz ciszej szeleści
jesień pod stopami
zmieniając krajobraz
w poszarzałą masę

na ostatni zamek
kluczem dzikich gęsi
jesień wielobarwna
lato zamknęła i więzi

wszechobecna nuda
z wszystkich stron się zlata
wycinając barwy z tła
otępieniem wistość łata

wieczory się dłużą
dnia szybko ubywa
regał biblioteczny
renesans przeżywa

spłakane niebiosa
w drzewach hula wiatr
zadudniło , zaszumiało
mroźnych nocy czas

szlochają gałęzie
przyodziewek obdarł mróz
barwnym liściem tlą ogniska
czas z pamiątek zetrzeć kurz

niedziela, 25 października 2009

Jeden dzień dodaj

Potłukło się lustro kainowe
Żałość wylała z ram
Świat struty jadem skorpiona
Co więźniem na wieczność być miał

Nieświadomym

Zbierane kawałki ostrożnie
By więcej już krwi nie spuszczano
Za zimną kotarą kosz
I łóżko stalowe i wiadro

Na mocz, czy na łzy?

Strzaskane marzenia odbija
Światło rażące oczy boleśnie
Ułożą się puzzle – kiedyś na pewno
Jak nie na jawie , to chociaż we śnie

Nie bój się tylko śnić
…………………………………….
Lat siedem
Siedemdziesiąt
Siedemset
Nie przeliczaj nieszczęść na lata
Lesz powstań wreszcie, zakasz rękawy
Masz czas na działanie do końca świata

tulipan



z kielicha twego wiosnę sączę
z upodobaniem
najpiękniejszy z kwiatów
tulipanie
ni aromatu w tobie ni bogactwa
wszelakiego
a bukiet wiosenną ozdobą
salonu każdego
na każdym płatku promień słońca
ciepło pozostawia
i dumą owija każdy pąk z osobna
bo nie ma symbolu
równie dostojnego
jak wczesnomajowa
suknia wielobarwna
ogrodu pięknego

sobota, 24 października 2009

Bieszczady


nad polami nad polami
na połonin wrzosowiskach
ubarwiony tęczy łuk
przy chylących się cerkiewkach
gra na flecie stary Bóg

niemożliwym przecież jest
nie zakochać się na zabój
w dzikim krajobrazie Bieszczad
gdzie zaczarowanym pyłem
sypie w oczy duszek Czad

choć raz w życiu tak naprawdę
przyjdź na połoniny
najpiękniejsza łąk królowa
w roślinności wybujałej
strzępki dawnych czasów chowa

nad polami , strumieniami
biesów harce niestworzone
serca kradną zapatrzonym
a na twarzach grymas rzeźbią
niewolniczo-rozmarzony

choćbyś na kraj świata poszedł
nicią zwiążą z miejscem tym
zaplątana w nią tęsknota
do stron wrzosem ubarwionych
zmusi ciebie do powrotu

płyną chmury upierzone
jak poduchy naszych babć
nad strumieniem tryskającym
baja piękne opowieści
sam gospodarz-stary Czad

czwartek, 22 października 2009

Ballada jasielska

Nad meandrami Wisłoki
kraina piękna się ściele,
na prawach magdeburskich
miasto wyrasta z osady
kolejami dziejów bogacąc historię
niczym ropy naftowej pokłady

Wiosenną porą czternastego wieku
król Kazimierz Wielki
honory sprawuje
goszcząc nieopodal , zaledwie w Sanoku
przepięknemu Jasielowi
prawa miejskie ofiaruje.


Jana Olbrachta-króla
nie pomińmy – On wszakże
za przywilej i herbu piękno
potrójnym splotem trzech liter
w koronie
jakoby czasów dzisiejszych sięgnął

Wiadomym bowiem jest wszem
no i wobec
o trzech pięknych miastach
na Podkarpaciu
co ramię w ramię działają prężnie
to wszakże Jasło , Krosno i Sanok

Burzliwe dzieje przypadły w udziale
pożoga wielka w wieku dziewiętnastym
i hitlerowskich ataków znamię
lecz Jasło miastem jest z charakterem
nowe stronice dziejów otwiera
kraju podporą
ludności oazą
dla Europy dobrym partnerem.

Tadeusz

Nie wszyscy muszą rodzić się ze skrzydłami, ale każdy powinien mieć u ramion specjalny zaczep, do którego Wszechświat podepnie skrzydła, by ...