środa, 13 stycznia 2016

pocałunek

zakazany owoc złożył pocałunek
na ustach bezpańskiej poetki
z drżeniem obserwowała
drzewo poznania dobra i zła

nic się nie wydarzyło
żaden liść nie opadł z tego powodu

środa, 6 stycznia 2016

jesteś moim ciepłem

lubię wracać do tej fotografii
zaproszona przechodzę na drugą stronę
znajduję wszystko, czego szukam

ciepłymi dłońmi
obejmujesz zmarznięte policzki
ciepłym spojrzeniem
porywasz do lotu świetliki oczu
ciepły uśmiech
tracisz oddając usta w pocałunku

lubię wracać myślami do tego momentu
w którym dusze połączyły całe ciepło
nagromadzone przez miłość


z firmamentu

zbuduję samolot z papieru
zapisanego wszystkimi odcieniami
słowa kocham


z najwyższej wieży w mieście
dokładnie wybierając kierunek
puszczę w przestworza

ciepły wiatr
dobry los
swobodne opadanie

proszę -
opuść głowę
czasem miłość ściele się pod stopami

poniedziałek, 7 grudnia 2015

Szósty grudnia

Dzisiaj nie zasnę, lampa zagląda do okna,
mruga świątecznymi ozdobami
i namawia...

Na saksofonie gra nieokreśloną melodię,
chyba jakiś rozkochany we Wrocławiu
poeta. A może to malarz, który maluje
dźwiękiem, by zarobić na farby i sztalugi.

Nie zasnę dzisiaj.To noc Mikołaja,
a ja tak daleko
i moje buty pod niewłaściwym adresem.
Chciałam, aby chociaż Twardowski z księżyca
zanucił mi swój wiersz...

Gapa ze mnie,
przecież on teraz przy Ratuszu gra na saksofonie.

wtorek, 24 listopada 2015

Zawsze


Za oddech
Za pokarm
Za dom bezpieczny
Za skrawek zieleni
Za oknem
Za światło
Za zmrok
Za sen ożywczy
Za chwile
Zauroczeń
Za powab
Za uśmiech
Za dłoń wyciągniętą
Za twoje
Zapatrzenie
Za głosu tembr
Za oka błysk
Za kołysankę
Za ciebie
Wciąż … niezmiennie

sobota, 21 listopada 2015

kto mnie stąd ruszy

Jako, że mój Przyjaciel woli krótszą wersję wiersza, "a mnie jest szkoda lata" :) pozostawiam dwa warianty na pociechę lub ku utrapieniu odwiedzających mojego bloga :)



Jeszcze nade mną słońca promienie
Ciepłym oddechem na sukience
Kładą falbany, rzucają cienie
Tych coraz więcej

Uciekam zatem od drzew od krzewów
Wystawiam policzki wprost na światło
Jeszcze nasiedzę się w szarościach
Tych jest aż nadto

Łąki kołyszą barwne kwiecie
Aromat traw i ziół mnie kusi
Czy jest piękniejszy pejzaż na świecie

Kto mnie stąd ruszy




xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

jeszcze nade mną słońca promienie
ciepłym oddechem na sukience
kładą falbany rzucają cienie
tych coraz więcej

uciekam zatem od drzew od krzewów
twarzą kieruję się ku światłu
jeszcze nasiedzę się w szarościach
tych jest aż nadto

łąki kołyszą barwne kwiecie
rumieńce mam od aromatów
ten najpiękniejszy pejzaż na świecie
to dar od lata

jeszcze przysiada ptak na gałęzi
śpiewem zwołuje swoją ptaszynę
stoję w bezruchu oczarowana
słucham przez chwilę

zanim wyszukam wzrokiem śpiewaków
już wiatru struny je unoszą
wolnością kuszą doskonałą
o taką proszę

Tadeusz

Nie wszyscy muszą rodzić się ze skrzydłami, ale każdy powinien mieć u ramion specjalny zaczep, do którego Wszechświat podepnie skrzydła, by ...