zakazany owoc złożył pocałunek
na ustach bezpańskiej poetki
z drżeniem obserwowała
drzewo poznania dobra i zła
nic się nie wydarzyło
żaden liść nie opadł z tego powodu
środa, 13 stycznia 2016
środa, 6 stycznia 2016
jesteś moim ciepłem
lubię wracać do tej fotografii
zaproszona przechodzę na drugą stronę
znajduję wszystko, czego szukam
ciepłymi dłońmi
obejmujesz zmarznięte policzki
ciepłym spojrzeniem porywasz do lotu świetliki oczu
ciepły uśmiech
tracisz oddając usta w pocałunku
lubię wracać myślami do tego momentu
w którym dusze połączyły całe ciepło
nagromadzone przez miłość
zaproszona przechodzę na drugą stronę
znajduję wszystko, czego szukam
ciepłymi dłońmi
obejmujesz zmarznięte policzki
ciepłym spojrzeniem porywasz do lotu świetliki oczu
ciepły uśmiech
tracisz oddając usta w pocałunku
lubię wracać myślami do tego momentu
w którym dusze połączyły całe ciepło
nagromadzone przez miłość
z firmamentu
zbuduję samolot z papieru
zapisanego wszystkimi odcieniami
słowa kocham
z najwyższej wieży w mieście
dokładnie wybierając kierunekpuszczę w przestworza
ciepły wiatr
dobry los
swobodne opadanie
proszę -
opuść głowę
czasem miłość ściele się pod stopami
zapisanego wszystkimi odcieniami
słowa kocham
z najwyższej wieży w mieście
dokładnie wybierając kierunekpuszczę w przestworza
ciepły wiatr
dobry los
swobodne opadanie
proszę -
opuść głowę
czasem miłość ściele się pod stopami
wtorek, 29 grudnia 2015
poniedziałek, 7 grudnia 2015
Szósty grudnia
Dzisiaj nie zasnę, lampa zagląda do okna,
mruga świątecznymi ozdobami
i namawia...
Na saksofonie gra nieokreśloną melodię,
chyba jakiś rozkochany we Wrocławiu
poeta. A może to malarz, który maluje
dźwiękiem, by zarobić na farby i sztalugi.
Nie zasnę dzisiaj.To noc Mikołaja,
a ja tak daleko
i moje buty pod niewłaściwym adresem.
Chciałam, aby chociaż Twardowski z księżyca
zanucił mi swój wiersz...
Gapa ze mnie,
przecież on teraz przy Ratuszu gra na saksofonie.
mruga świątecznymi ozdobami
i namawia...
Na saksofonie gra nieokreśloną melodię,
chyba jakiś rozkochany we Wrocławiu
poeta. A może to malarz, który maluje
dźwiękiem, by zarobić na farby i sztalugi.
Nie zasnę dzisiaj.To noc Mikołaja,
a ja tak daleko
i moje buty pod niewłaściwym adresem.
Chciałam, aby chociaż Twardowski z księżyca
zanucił mi swój wiersz...
Gapa ze mnie,
przecież on teraz przy Ratuszu gra na saksofonie.
wtorek, 24 listopada 2015
Zawsze
Za oddech
Za pokarm
Za dom bezpieczny
Za skrawek zieleni
Za oknem
Za światło
Za zmrok
Za sen ożywczy Za chwile
Zauroczeń
Za powab
Za uśmiech
Za dłoń wyciągniętą
Za twoje
Zapatrzenie
Za głosu tembr
Za oka błysk
Za kołysankę
Za ciebie
Wciąż … niezmiennie
sobota, 21 listopada 2015
kto mnie stąd ruszy
Jako, że mój Przyjaciel woli krótszą wersję wiersza, "a mnie jest szkoda lata" :) pozostawiam dwa warianty na pociechę lub ku utrapieniu odwiedzających mojego bloga :)
Jeszcze nade mną słońca promienie
Ciepłym oddechem na sukience
Kładą falbany, rzucają cienie
Tych coraz więcej
Uciekam zatem od drzew od krzewów
Wystawiam policzki wprost na światło
Jeszcze nasiedzę się w szarościach
Tych jest aż nadto
Łąki kołyszą barwne kwiecie
Aromat traw i ziół mnie kusi
Czy jest piękniejszy pejzaż na świecie
Kto mnie stąd ruszy
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
jeszcze nade mną słońca promienie
ciepłym oddechem na sukience
kładą falbany rzucają cienie
tych coraz więcej
uciekam zatem od drzew od krzewów
twarzą kieruję się ku światłu
jeszcze nasiedzę się w szarościachtych jest aż nadto
łąki kołyszą barwne kwiecie
rumieńce mam od aromatów
ten najpiękniejszy pejzaż na świecie
to dar od lata
jeszcze przysiada ptak na gałęzi
śpiewem zwołuje swoją ptaszynę
stoję w bezruchu oczarowana
słucham przez chwilę
zanim wyszukam wzrokiem śpiewaków
już wiatru struny je unoszą
wolnością kuszą doskonałą
o taką proszę
Jeszcze nade mną słońca promienie
Ciepłym oddechem na sukience
Kładą falbany, rzucają cienie
Tych coraz więcej
Uciekam zatem od drzew od krzewów
Wystawiam policzki wprost na światło
Jeszcze nasiedzę się w szarościach
Tych jest aż nadto
Łąki kołyszą barwne kwiecie
Aromat traw i ziół mnie kusi
Czy jest piękniejszy pejzaż na świecie
Kto mnie stąd ruszy
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
jeszcze nade mną słońca promienie
ciepłym oddechem na sukience
kładą falbany rzucają cienie
tych coraz więcej
uciekam zatem od drzew od krzewów
twarzą kieruję się ku światłu
jeszcze nasiedzę się w szarościachtych jest aż nadto
łąki kołyszą barwne kwiecie
rumieńce mam od aromatów
ten najpiękniejszy pejzaż na świecie
to dar od lata
jeszcze przysiada ptak na gałęzi
śpiewem zwołuje swoją ptaszynę
stoję w bezruchu oczarowana
słucham przez chwilę
zanim wyszukam wzrokiem śpiewaków
już wiatru struny je unoszą
wolnością kuszą doskonałą
o taką proszę
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Tadeusz
Nie wszyscy muszą rodzić się ze skrzydłami, ale każdy powinien mieć u ramion specjalny zaczep, do którego Wszechświat podepnie skrzydła, by ...
-
Jedno ciepłe spojrzenie zatrzymało czas. Nagle zakwitły ulice Zapach miasta przypominał aromat frezji W Twoich oczach iskierka tańczyć zaczę...
-
Przeczytałam książkę „Marzenia kontrolowane” autorstwa Grażyny Wieczorek. Przeczytałam i przystanęłam, by zebrać wszystkie myśli, które napł...
-
Nie wszyscy muszą rodzić się ze skrzydłami, ale każdy powinien mieć u ramion specjalny zaczep, do którego Wszechświat podepnie skrzydła, by ...




