środa, 10 grudnia 2008

To nawet łatwe...-szary



Powieki ciążą
niczym życie na delikatnych
rzęsach obwieszone
niekontrolowanie opadają
blokując dostęp
promieniom światła
nie potrafię już
wskrzesić woli walki
chęci bycia w jaźni
uczestniczenia w pędzie
życiem zwanym…

Rozmazuje się powoli
rzeczywistość i pamięć
cisza osnuwa pokój
i tylko ból w plecach
zdaje się buntować
przeciw tej bezwolności
przypominając coś…
…nie pamiętam
a może nie chcę pamiętać
zacieram urywki wspomnień
by nie mąciły
uroczystego momentu
przemijania…

Odpływam
na bezgłośnej fali
szarej jak ja
i takoż beznadziejnej.

niedziela, 7 grudnia 2008

Tam...- ziemisty



Nie pytaj dlaczego
Bo nie wiem
Nie pytaj od kiedy
Nie powiem
Byt z niebytem się zmieszał
I zatarł rzeczywistość

Nie pytaj czy wygodnie
Nie czuję
Nie pytaj czy mi ciepło
Drżę dziwnie
Sala bielą się ściele
A ja bujam się
Bujam na huśtawce
…emocji…

I uniosę się niechybnie
I wzlecę ponad
Światy mądre
Ułożone
Zorganizowane
Rozwiąż tylko
…rękawy….

http://gzb.deviantart.com/gallery/#_featured--3

piątek, 5 grudnia 2008

Pustka...- grafitowy


Dokąd poniosą mnie myśli,
gdzie dotrze
moja dalekowzroczność?
Nie wiem…
Błądzę i potykam się nieustannie,
oczy wysilam, by widzieć
i bolą ślepe
na wizję przyszłości…

Czego oczekuję
któż mnie oświeci
w dobie pseudo szczęśliwości?

Na ile szczerość
zwie się szczęśliwością
jeśli jej „prawda”
rujnuje świat cały
i nie sposób
ułożyć się w nim potem ?

Szkoda...- czarny


Czy warto teraz
szeptać… nie
kiedy się wcześniej
krzykiem nie przebiło?
Czy warto kruszyć kopie
o resztki
szarej egzystencji
marnego pseudo życia?

Szkoda że mieszkanko
metr na dwa
zimne takie
przecież …
jestem ciepłolubna.

czwartek, 27 listopada 2008

Malarka

Bukiet marzeń
niespełnionych
rozłożyła na palecie.
Barwy życia
na sztaludze
rozciągnęła
w rzeczywistość
i już cieszy się
pomysłem


Piegów garść sypnęła
dla zabawy
miast uśmiechu
zadziorny grymasik.
Burzę loków ogarnęła
klamrą ciszy
czym zdumienie wywołała
w oczach naszych.

Do sukienki powpinała
kwiaty z łąki
zamaszystym ruchem
tańczącej flamenco.
Kibić szarfą tęczy
obwiązała
tworząc jej naturę
dziewczęcą.

Zmierzch czerwony - zapatrzony
barwę swoją włożył
w dłoń malarki…
pobladł , jak i ona… pobladła.
Tak skończyła …
w wielkim stylu zalewając -
szarą rzeczywistość
smugą światła .

wtorek, 25 listopada 2008

Babuleńka z Dżinem & poezją & czynem :)))


Już mi niosą suknię – z krempliny
Już mi włosy w kok upinają
Dobroduszne przećwiczę miny
I klasyczną babcią się staję

Jeszcze błyszczą iskierki w oku
Kilka westchnień w zaciszu sypialni
Czas poprószy srebrem me loki
I posadzą w fotelu bujanym…

Okulista ręce zaciera
Bo kasiurę czuje przez skórę
Niech to wszystko jasna cholera
Starość więcej , niż reszta kosztuje

Lecz się jeszcze nie poddam
Bo ja z dobrej pochodzę rodziny
W okularach mi ładnie, nie powiem
Lecz nie każcie mi wkładać krempliny

Tadeusz

Nie wszyscy muszą rodzić się ze skrzydłami, ale każdy powinien mieć u ramion specjalny zaczep, do którego Wszechświat podepnie skrzydła, by ...