wtorek, 25 listopada 2008

Kochanie...

Kiedy kocham
zawsze jestem szczera
kiedy pragnę kochania
z tęsknoty umieram...

i prawdziwą jestem
gdy o uczuciu piszę
poezją miłości
mury twego serca kruszę

i choć chwilę tylko
istnieje kochanie
perłą moich wspomnień
w sercu pozostanie

poniedziałek, 24 listopada 2008

Grudzień

Zwać go powinni - Szalonym,
bo żaden inny tak nie wygląda,
dziwnie radosny jak dla tej pory
jakby życzliwie coś tam zamykał
kupczy pazernie i jakby... chory...
Merkury nad nim przyjął patronat
- duch równoważy mu cień mamony,
sprężynę czasu, losu, chaosu
co dzień podkręca, ażeby nocą
złudne świąteczne czepiać lampiony.
I grosz ostatni oddasz z uśmiechem
sakwę nicujesz - warto - nie warto...
"to" już jest twoje a będzie "tamto"
tako chce stado - to i ty musisz
- vistość obstawiać z plastiku kartą.
Co policzone - tak rozsypane
W zapobiegliwej cnej bieganinie
Cóż-że tam długi - idzie rok drugi
kołdra puchowa - pod śniegiem schowa...
- i to co wraca - kiedyś przeminie.

Biała dama

Zaskakuje swym nadejściem
Choć oczekiwana
W słońca kamuflażu
Mroźne czapy skrywa
Piękno jej zachwyca
Brak litości trwoży
Wolę swą potężną
Wszystkiemu narzuca
Dookolność wszelką
Kładzie na kolana
Pokornieje ziemia
Gdy gniewna przechodzi
Czyścicielką zwana
Spustoszenie czyni
W proch obraca wszystkich
Nieprzygotowanych
A temu co przetrwa
Upór - spryt wykaże
Wiosennej nadziei
Chyli ciężkie bramy…

niedziela, 16 listopada 2008

Kobieta

Potykam się o skrawki wspomnień
Tracąc równowagę
Pogubiłam utarte ścieżki
Chwastami zarosły - złych myśli
W kieliszku wina tonie
Moje poczucie humoru.

Chociaż?

Może moje postrzeganie
Szalone i swawolne
nie odbiega bardzo
od rzeczywistości
i nie czyni mnie
zjawiskiem paranormalnym…

Jednak...

Dość systematycznie
Doświadczam różnych stanów
Zmieniających się szybko
I diametralnie
Depresja , euforia,
Smutek i śmiech…
Z wiedźmy w księżniczkę
W mgnieniu oka się przemieniam.

Życie…

piątek, 14 listopada 2008

A wieczorem...

Spokojem otulona
Błądzę pomiędzy drzewami
Tylko szeleszczą liście
Myśli niosę w koszyku
Skrawki wspomnień marzeń i planów
Miejsce czyniąc nowym
I dokładam raz po raz :
Świst wiatru z konarów wyjęty
Opar wilgotnej ściółki
Wzrok mój kieruję w górę
Gdzie Śmiech się plącze w gałęziach
Młodość, promieni sięga
Umysł ciszą wysycam
A strofy falą uczuć wezbrane
Przepływają na papier
Usiądź proszę obok mnie
I rozpalaj wyobraźnię wersami
Wprost od płonących drew
…………….

Kaszmirowa łuna
Nad dachami się unosi
Poetką jestem
I palę starymi wierszami.

poniedziałek, 3 listopada 2008

Czynnik PSI

Otula mnie zewsząd
chroniąc i izolując
moja mgła…

Szukasz po omacku
narzędzie trzymając
w swej dłoni,

a ona nawet
szelest stóp mych tłumi
byś nie trafił.

I tylko czasem
gdy jestem gotowa-
słońce kotarę unosi...

Wyłaniam się z niej
niczym zjawisko nadnaturalne
byś mógł mnie sfotografować…

niedziela, 2 listopada 2008

A ty tylko patrz....

Lubię przeglądać się w Twoich oczach
Jestem w nich taka fotogeniczna
Błyski radosne igrają ze światłem
Czuję się śliczna…

Niebo tak szczelnie mgłą otulone
Gdy nań ciekawie spozierasz
Zdziera szarości mokrą osłonę
W tęczę ubiera…

Morze wzburzone fal pianę toczy
W ogromie gniewu sinieje
Żywioł ogarniasz spojrzeniem swoim
Ucisza się…łagodnieje…

Czasem zwyczajnie z babskiej natury
Kapryszę tak od niechcenia
Ty zerkniesz tylko tym swoim wzrokiem
Uśmiech mnie opromienia…

Patrzę w te oczy, zaczarowane
I widzę w nich niebo i morze
A gdy otulasz mnie czułym wzrokiem
Polarne widzę zorze…

Tadeusz

Nie wszyscy muszą rodzić się ze skrzydłami, ale każdy powinien mieć u ramion specjalny zaczep, do którego Wszechświat podepnie skrzydła, by ...